Sydney doświadcza obecnie największej powodzi od 60 lat. Ulewny deszcz ma padać tam jeszcze przez kilka kolejnych dni.

Padające od trzech dni deszcze doprowadziły do wystąpienia wielu rzek z brzegów w Nowej Południowej Walii, co pociągnęło za sobą wezwania do masowej ewakuacji mieszkańców najbardziej zaludnionego stanu Australii.

- To będzie bardzo trudny tydzień - przyznała premier stanu, Gladys Berejiklian.

 Berejiklian przyznała, że nie przypomina sobie kiedy wcześniej mieszkańcy Nowej Południowej Walii doświadczaliby tak ekstremalnych warunków pogodowych w tak krótkim czasie - dodała, nawiązując do katastrofalnej w skutkach suszy, która nawiedziła doświadczające obecnie powodzi regiony rok temu.

W niektórych częściach Nowej Południowej Walii w ostatnich sześciu dniach spadło 900 mm deszczu na m2, co stanowi trzykrotność średniej opadów dla marca w tym regionie.

Do poniedziałku z obszarów zagrożonych przez ulewne deszcze ewakuowano 18 tysięcy ludzi.

Część przedmieść Sydney doświadcza obecnie najgorszej powodzi od 1961 roku.

Sytuacja pogodowa ma zacząć się poprawiać w środę.