Krytycznie o zakazie organizacji Marszu Niepodległości wypowiedział się o. Tadeusz Rydzyk, założyciel i dyrektor Radia Maryja. Decyzję Hanny Gronkiewicz-Waltz nazwał "zaskakująco" i "delikatnie mówiąc brzydką".
- Poczułem się tak, jakby naród dostał nóż w plecy. W takie święto, 100 lat od odzyskania niepodległości i nóż w plecy. To jest jakaś pogarda dla patriotów, pogarda też dla tych młodych ludzi, którzy są nadzieją, są patriotyczni, którzy kochają Polskę - stwierdził o. Rydzyk, cytowany przez stronę internetową Radia Maryja.
- Zamiast pomóc tej młodzieży, nawet jeżeli ktoś się z nimi nie zgadza, to rozmawiać na argumenty – argument prawdy, poszanowania drugiego człowieka, naszej historii, miłości, a nie w ten sposób. Dla mnie to jest niewyobrażalne - powiedział.
- Zaraz mi się skojarzyły zabory. Kto tu chce zawładnąć nami? Zaborcy tak postępowali - dodał redemptorysta.
- Bądźmy mądrzy, odważni, ale rozważni i dalekomyślni - zaapelował. - Nie dajmy się też sprowokować, bo widać, że są przeróżne prowokacje. Cały czas chcą nas zniszczyć. W tej chwili kojarzy mi się czas komunizmu. Jak coś się budziło w Polsce, to zaraz było to niszczone. Ile było takich oddolnych rewolucji w czasie komunizmu? Zawsze to niszczyli. Teraz nie należy wykluczać działań z zewnątrz, z różnych stron globu, ale i wewnątrz. Jest to brak sumienia, patrzenie na koniec własnego nosa, na własne ego i pycha, a to jest w sumie głupota. To jest nóż w plecy i pogarda - przekonywał o. Tadeusz Rydzyk.