RZ: Czy na Zachodzie zdarza się, że treść poufnych spotkań polityków trafia do mediów?

dr Frank Umbach: To się zdarza we wszystkich krajach demokratycznych. Spory koalicyjne to również nic nowego. Podobny problem mamy w Niemczech. Jak wiadomo, losami naszego kraju kieruje rząd koalicyjny chadecji i socjaldemokratów. Kanclerz Angela Merkel oraz szef MSZ Frank-Walter Steinmeier nie darzą się szczególnym zaufaniem. Gdy spotykają się jednak w cztery oczy, media nie dowiadują się o szczegółach ich rozmowy.

W innym przypadku od razu można zaprosić dziennikarzy, urządzić konferencję prasową i wygłosić orędzie do narodu. Dyskrecja jest szczególnie ważna, gdy tematem rozmów są kwestie związane z bezpieczeństwem narodowym. To, co się stało w Polsce, to skandal!

Czym grozi ujawnienie rozmowy?

W tym przypadku chodzi o instalację amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Polsce. Negocjacje, o ile wiem, wciąż trwają. Żadna decyzja nie została jeszcze podjęta. Przeciek nie zagraża więc bezpośrednio bezpieczeństwu kraju. Jest to jednak sytuacja niezręczna, która może wpłynąć negatywnie na rozmowy z władzami USA. Strona amerykańska może wykorzystać spór między polskim prezydentem a rządem w negocjacjach. Nie jest to także korzystne dla stosunków prezydent – rząd i tak już naznaczonych brakiem zaufania.

Czy są sprawy nadrzędne wobec politycznych podziałów?

Owszem. Są to kwestie związane bezpośrednio z bezpieczeństwem narodowym. To też nie są rzeczy, które powinny trafiać następnego dnia do gazet, radia lub telewizji.