Amerykańska armia zażądała od Departamentu Stanu by ten poinformował Turcję o możliwym przepłynięciu okrętu wojennego USA przez cieśniny Bosfor i Dardanele na Morze Czarne.
Pojawienie się okrętu USA na Morzu Czarnym miałoby być odpowiedzią Waszyngtonu na działania Rosji przeciwko Ukrainie.
Tymczasem rosyjski resort obrony poinformował w środę o ćwiczeniach wojskowych z użyciem systemów obrony przeciwlotniczej Pancyr-S1 na okupowanym od 2014 roku Krymie.
Rosyjski MSZ alarmował również, że rząd Ukrainy podjął "aktywne przygotowania" do ofensywy wojskowej na wschodzie kraju, której celem mieliby być prorosyjscy separatyści. Zdaniem Moskwy wprowadzenie stanu wojennego było przykrywką dla tych działań.
Rozmówcy CNN podkreślają, że choć USA notyfikują Turcji możliwość wpłynięcia okrętu wojennego USA na Morze Czarne, nie jest przesądzone, że amerykański okręt pojawi się na tym akwenie.
Ostatnim amerykańskim okrętem, który wpłynął na Morze Czarne był USNS Carson City - okręt transportowy - który znalazł się na tym akwenie w październiku. W sierpniu na Morzu Czarnym pływał USS Carney, niszczyciel rakietowy.
Zgodnie z Konwencją z Montreux, regulującą prawo morskie w cieśninach czarnomorskich, okręty USA mogą pływać po wodach Morza Czarnego tylko przez 21 dni - przypomina CNN.