- Jesteśmy zaniepokojeni czwartym już samobójstwem w tej sprawie, tym razem strażnika. Jest także interesujące dla komisji, czy prokuratura wygra bój z łódzkim wymiarem sprawiedliwości o areszt dla podejrzanego Jacka K. Można liczyć, że ma on istotną wiedzę i jest takim łącznikiem na wyższy poziom w tej sprawie - powiedział Zbigniew Wassermann, wiceszef komisji śledczej przed wejściem do siedziby gdańskiej prokuratury apelacyjnej w Sopocie.
Chodzi o sprawę niedawnego samobójstwa strażnika, który pełnił służbę w czasie, gdy powiesił jeden ze sprawców porwania i zabójstwa Olewnika oraz o nieprzedłużenie aresztu wobec Jacka K., podejrzanego o udział w grupie przestępczej, która planowała porwanie Krzysztofa Olewnika, oraz o współudział w jego uprowadzeniu i przetrzymywaniu. Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku złożyła w czwartek zażalenie na tę decyzję.
Jak mówił Wassermann, członkowie komisji są też zainteresowani tym, czy i jakie trudności ma w swoich działaniach prokuratura.
- Funkcją naszej komisji nie jest tylko kontrolowanie prokuratury, ale chcemy też jej pomagać - podkreślił.
[srodtytul]Porozmawiają też z ministrem[/srodtytul]