Jesień dla działaczy lewicy zapowiada się gorąco. Sejmowa komisja śledcza ds. Olewnika zacznie przesłuchania polityków, którzy w czasie, gdy doszło do uprowadzenia i zamordowania Krzysztofa Olewnika, nadzorowali policję i prokuraturę. Czyli właśnie członków SLD.
– Gdyby nie błędy, jakie popełniono w tym okresie, młody Olewnik prawdopodobnie by żył – mówi „Rz” jeden z członków komisji.
Krzysztofa Olewnika uprowadzono w październiku 2001 roku. Mężczyzna, mimo przekazania przez rodzinę żądanego przez porywaczy okupu, został zamordowany 5 września 2003 roku.
W kwietniu 2008 roku Włodzimierz Olewnik na posiedzeniu Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka oskarżał polityków SLD. Mówił, że to błędy popełnione za rządów Leszka Millera doprowadziły do śmierci jego syna.
– To była celowa robota ówczesnego aparatu rządzącego. Stosowaliście ubeckie metody szkalowania ludzi. Mówiono o moim synu, że sam się uprowadził – przypominał.
Wskazał też winnych, jego zdaniem, zaniedbań w śledztwie: Krzysztofa Janika (szefa MSWiA), Andrzeja Brachmańskiego (wiceszefa MSWiA) i ministrów sprawiedliwości: Marka Sadowskiego i Andrzeja Kalwasa. Ale najostrzejsze słowa padły pod adresem Ryszarda Kalisza, szefa MSWiA w rządzie Belki. Zarzucił mu, że nawet nie znalazł czasu na rozmowę. W kwietniu 2008 r. Kalisz przed kamerami przeprosił Olewnika.
– W drugiej połowie września rozpoczniemy przesłuchania polityków, których nazwiska pojawiają się w tej sprawie – potwierdza „Rz” poseł Andrzej Dera (PiS). Nieoficjalnie ustaliliśmy, że to właśnie Ryszard Kalisz ma być jednym z pierwszych przesłuchanych.
Czy stawi się przed komisją śledczą? Nie udało się nam skontaktować z byłym szefem MSWiA, który – jak się dowiedzieliśmy – jest na urlopie.
– Nie sądzę, by był jakiś powód, dla którego Ryszard Kalisz nie stawiłby się przed komisją śledczą, jeśli zostanie przed nią wezwany – mówi Tomasz Kalita, rzecznik Klubu SLD.
– Ale najpierw w trybie procesowym przed komisją będzie zeznawał Włodzimierz Olewnik, ojciec Krzysztofa – mówi „Rz” Grzegorz Karpiński z Platformy Obywatelskiej, członek komisji śledczej.
Stanie się to 4 września. O co zapytają go posłowie? Jak się nieoficjalnie dowiedziała „Rz”, o kontakty z prokuratorami, policjantami i politykami. Zwłaszcza z tymi, którzy lekceważyli informacje o porwaniu lub nie reagowali na nie zgodnie z przysługującymi im uprawnieniami.
Włodzimierz Olewnik zapewnia, że przed komisją się stawi. – Będę zeznawał, bo nadal w tej sprawie nie dzieje się dobrze. Ale komisja powinna przede wszystkim przesłuchać tych, którzy, jak Ryszard Kalisz, odmówili nam pomocy – mówi „Rz”.