Reklama

Będę jak Robin Hood, zabiorę nieuczciwym

Krzysztof Włodarczyk o walce z Giacobbe Fragomenim

Publikacja: 14.05.2010 22:51

Krzysztof "Diablo" Włodarczyk

Krzysztof "Diablo" Włodarczyk

Foto: Fotorzepa, Krz Krzysztof Łokaj

[b]Waży pan nieco mniej od Włocha. Tak miało być?

Krzysztof Włodarczyk:[/b] Jak ważę za dużo, tracę szybkość, a w walce z Fragomenim nie mogę być wolny.

Waga spadła przez stres przed najważniejszym pojedynkiem w karierze? Być może tak, ale to nie jest problem. Zaraz pójdę na kolację, coś dobrego zjem i znów będę cięższy.

[b]Znajduje pan czas na relaks, gdy emocje już buzują? [/b]

Przed południem byłem w kinie, obejrzałem "Robin Hooda" i zrobiło mi się lepiej. On zabierał bogatym i dawał biednym, ja też coś zabiorę nieuczciwym.

Reklama
Reklama

[b]Myśli pan o remisowym werdykcie rok temu w Rzymie? [/b]

To nie była dobra decyzja, zasłużyłem na wygraną, ale Włosi potrafią takie sprawy załatwiać u siebie w domu w białych rękawiczkach. Teraz zrobię więc wszystko, by taka sytuacja już się nie powtórzyła.

[b]Groźnie patrzył pan na Fragomeniego, gdy pozowaliście do zdjęć po oficjalnym ważeniu. Nie korci w takiej chwili, by sprawdzić wytrzymałość szczęki rywala jeszcze przed pierwszym gongiem? [/b]

Może i korci, ale nie jestem skandalistą. Są tacy, którzy wywołują bójki na konferencjach, a później w ringu już tacy odważni nie są. Ani ja, ani Fragomeni nie należymy do tej grupy. Będę starał się udowodnić, że jestem lepszy w ringu.

[b]Co pan będzie robił w dniu walki? [/b]

Pośpię dłużej niż zwykle. Do ringu wyjdę dopiero przed północą więc nie ma sensu zbyt szybko zrywać się z łóżka. Na późny obiad zjem spagetti z łososiem. Porozmawiam z żoną, która przyjedzie do Łodzi, spotkam się z rodzicami. I będę myślał, jak pokonać Włocha.

Reklama
Reklama

[b]Przed drugą walką ze Stevem Cunninghamem myślał pan zbyt wiele i nic z tego nie wyszło. Wtedy dał się pan ponieść emocjom i stracił mistrzowski pas organizacji IBF. [/b]

To się już nie powtórzy. Cenię Fragomeniego, bo to dobry pięściarz, ale ja jestem młodszy i silniejszy. Nie będę polował na nokautujący cios, tylko boksował. Nie rzucę się na niego od pierwszego gongu tylko będę się rozkręcał z rundy na rundę. Wygram i znów zostanę mistrzem świata. Obiecuję.

[i]rozmawiał w Łodzi Janusz Pindera[/i]

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama