O tym, że żaden z kandydatów nie spełnił warunków konkursu, poinformowała przewodnicząca Kolegium IPN dr Barbara Fedyszak-Radziejowska.
"Konkurs na stanowisko prezesa IPN nie został rozstrzygnięty z powodu niespełnienia przez kandydatów formalnych wymagań ustawowych i regulaminowych, co stało się przyczyną decyzji o odmowie dopuszczenia kandydatów do drugiego etapu konkursu" – napisała w oświadczeniu. To fiasko inicjatywy Kolegium IPN, którą podjęło po tym, jak w katastrofie pod Smoleńskiem zginął prezes Janusz Kurtyka.
Jego współpracownicy spodziewali się, że p. o. prezydenta Bronisław Komorowski (PO) podpisze nowelizację ustawy o Instytucie, i podjęli decyzję o rozpisaniu konkursu na starych zasadach. Istniała szansa, że Sejm będzie musiał głosować nad wyłonionym w ten sposób kandydatem. Tę decyzję Kolegium krytykowali politycy PO.
Jak ustaliła "Rz", były szanse na wyłonienie kandydata. Największą miał Sławomir Cenckiewicz, współautor książki "SB a Lech Wałęsa". Złożył dokumenty potwierdzające, że spełnia warunki konkursu. Ale zabrakło mu zaświadczenia o niekaralności. – Normalnie taki dokument uzyskuje się od ręki. Jednak ze względu na powódź zatrzymano systemy informatyczne rejestrów i zdobycie takiego dokumentu w terminie wyznaczonym przez Kolegium IPN okazało się niemożliwe – mówi "Rz" Cenckiewicz.
System KRK został zatrzymany w czwartek, 20 maja, wieczorem. Tymczasem termin składania wniosków mijał 21 maja.