Reklama

Nadszedł już czas na wytaczanie procesów sądowych

Przeciętny Amerykanin nie ma pojęcia o historii. Właśnie dlatego używanie terminu „polski obóz” jest tak niebezpieczne – przekonuje „Rz” Alex Storożyński

Publikacja: 26.10.2010 04:31

[b]Rz: „New York Times” znów pisze o „polskim obozie koncentracyjnym”. To kolejna ważna gazeta, która używa takiego określenia. Czy jest to zwykły błąd czy celowe działanie mające doprowadzić do zamiany ról kata i ofiary?[/b]

[b]Alex Storożyński:[/b] Wątpię, by było to celowe działa- nie, ale podobnych przypadków było już tyle, że możemy zacząć zadawać to pytanie. Sądzę, że to wynik ignorancji dziennikarzy, w pośpiechu przygotowujących materiały, lenistwa redaktorów oraz tendencji do używania jak naj- krótszych określeń. Łatwiej napisać „polski obóz koncentracyjny” niż „niemiecki obóz koncentracyjny w okupowanej Polsce”.

Nie wiem, skąd amerykańskim dziennikarzom przycho- dzi do głowy nazywanie Auschwitz „polskim obozem”. Nazwa obozu jest przecież niemiecka.

[b]Rzeczniczka „Wall Street Journal” przekonywała mnie, że jej redakcja użyła terminu „polski obóz koncentracyjny”, wskazując na lokalizację miejsca zagłady.[/b]

To jakaś bzdura. Przecież silniki Volkswagena są produko- wane w Polsce, a nikt nie pisze, że są to „polskie samochody”. Dlaczego więc zbudowane przez Niemców w Polsce obozy zagłady są „polskimi obo- zami”? Problem polega na tym, że większość Amerykanów w ogóle nie zna historii, a co dopiero historii drugiej wojny światowej. Dla nich druga wojna to lądowanie w Normandii, Eisenhower i zrzucenie bomby atomowej na Japonię. Przeciętny Amerykanin nie ma pojęcia o tym, co się wtedy działo w Europie czy w Polsce.

Reklama
Reklama

[b]Czytając o „polskich obozach”, mogą być przekonani, że obozy koncentracyjne prowadzili Polacy?[/b]

Oczywiście. Właśnie dlatego tak się oburzamy.

[b]Amerykańscy dziennikarze nie przejmują się jednak protestami Polonii. Co można zrobić, by przestali używać takich określeń?[/b]

Myślę, że nadszedł już czas na procesy sądowe, które mógłby zacząć wytaczać polski rząd. Nie będzie łatwo je wygrać, bo Pierwsza Poprawka do Konstytucji USA gwarantuje każdemu prawo do mówienia, co mu się podoba. Jeszcze trudniej będzie wygrać ze znanym tytułem. Trzeba bowiem nie tylko udowodnić, że dziennikarze pisali nieprawdę, ale że robili to celowo i wywołuje to negatywne skutki. Polski rząd mógłby na przykład przeprowadzić ankiety wśród amerykańskich uczniów oraz studentów i zapytać ich, czy obozy koncentracyjne stworzyli Niemcy czy Polacy. Jeśli

20 procent wskaże, że Polacy, to będzie to można wykorzystać w czasie procesu. Tak czy owak pozwy wywołają takie zamieszanie, że redaktorzy będą musieli się zastanowić, czy naprawdę warto pisać o „polskich obozach”.

[i] —-rozmawiał Jacek Przybylski[/i]

Reklama
Reklama

[i]Alex Storożyński jest dyrektorem Fundacji Kościuszkowskiej i znanym amerykańskim dziennikarzem polskiego pochodzenia[/i]

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama