Czytaj w tygodniku "Uważam Rze"

- Marta Kaczyńska jest osobą prywatną, jest oczywiście ważna dla naszego środowiska jako córka śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, ale na ten temat my rozmów nie prowadzimy, to jest temat zupełnie zastępczy - stwierdził Mariusz Błaszczak w Radiu Zet. - Nawet nie znamy terminu wyborów - dodał.

Wypowiedzi na ten temat męża prezydenckiej córki, Marcina Dubienieckiego, skomentował: "Żyjemy w wolnym kraju, jest wolnym człowiekiem, może sobie dywagować. Komitet Polityczny na temat tego, kto będzie na jedynce w jakim okręgu nie rozmawiał".

Według Adama Szejnfelda (PO), Marcin Dubieniecki "gra w jakąś grę". - Pięć minut temu był prywatną osobą, a w ciągu tygodnia plasuje się jako kandydat do PE, plasuje swoją żonę, chcąc rozpychać się na scenie politycznej, a dodatkowo już przesądza, kto będzie premierem – powiedział w programie TVN "Kawa na ławę".

 

 

- Kandydowanie Marty Kaczyńskiej to fakt medialny. Nigdy nie stwierdziła, że chce się angażować politycznie, ponadto Jarosław Kaczyński powiedział wyraźnie, że póki on jest prezesem partii nigdy nepotyzm nie będzie decydował o miejscu na liście wyborczej. Jestem przekonany, że w najbliższych wyborach na listach nie będzie Marty Kaczyńskiej, jak i tym bardziej jej męża - powiedział szef Komitetu Wykonawczego PiS Joachim Brudziński w Polskim Radiu Szczecin.

 

 

"Sytuacją mydlaną" nazwał "to co się dzieje w trójkącie stryj, pani Kaczyńska i jej małżonek" Marek Siwiec, eurodeputowany SLD. - Dziś o nazwisko Kaczyński jest wielka walka, pani Marta uznała, że ma najwięcej praw do tego nazwiska, wobec czego musi szturchnąć stryja, który chciałby mieć kontrolę, a mąż bardzo sprytnie inspiruje swoją żonę - stwierdził w Radiu Zet. Skrytykował też Kaczyńską za to, że "w roku śmierci rodziców są ludzie, którzy częściej jeżdżą na grób niż ona".

Mariusz Błaszczak określił wypowiedź Siwca jako "chamstwo".