Reklama

PO: nie róbcie dzikiej kampanii

Za co chwalić Ministerstwo Infrastruktury i jak mówić o bezrobociu młodych, by nie było widać, że na koniec rządów PiS było niższe – o tym władze Platformy piszą do działaczy

Aktualizacja: 20.08.2011 11:18 Publikacja: 20.08.2011 01:45

PO: nie róbcie dzikiej kampanii

Foto: Fotorzepa, BK Beata Kitowska

PO skrupulatnie dba o przygotowanie swoich kandydatów do wyborów. Dwa tygodnie temu „Rz" ujawniła instrukcję dla kandydatów, w której szef sztabu Jacek Protasiewicz przestrzegał, by się w kampanii zbyt nie przechwalali.

W kolejnej sztab przedstawia osiągnięcia rządu. Według anonimowych autorów pisma dzięki ministrowi skarbu „zaoszczędziliśmy ok. 40 mld zł" – tyle że chodzi o uniknięcie kary dla Polski w sprawie sporów wokół umowy między PZU a Eureko. Z kolei minister Ewa Kopacz „jako jedyna w Europie przeciwstawiła się histerii ptasiej grypy".

Znaczną część poświęcono infrastrukturze, przy okazji krytykując rządy PiS. To obecne Ministerstwo Infrastruktury ratowało budowę nowego terminalu na Okęciu przed „kompromitacją i stratami finansowymi" – czytamy w piśmie – po tym, gdy poprzedni rząd (PiS) wymówił umowę z wykonawcą i nie zabezpieczył obsługi ruchu lotniczego.

Platforma porównuje rządy poprzedników ze swoimi pod względem kilometrów zbudowanych autostrad, dróg ekspresowych, obwodnic i linii kolejowych. Wszędzie wypada lepiej.

Partia podkreśla też, że za jej rządów przeciętna emerytura wzrosła o 438 zł w porównaniu z rządami PiS. I choć w stosunku do czasów rządów SLD wzrost był większy (o 528 zł), w piśmie tłustym drukiem wyróżniono odniesienie do partii Kaczyńskiego. Obok wielki czerwony napis: „Uwaga". W tym miejscu PO przestrzega, by działacze nie popełnili gafy, bo coroczna zwiększona waloryzacja emerytur jest możliwa dzięki ustawie uchwalonej za rządów... PiS.

Reklama
Reklama

Trudniej już o osiągnięcia na rynku pracy. Bezrobocie młodych na koniec rządów PiS było niższe o 2 punkty procentowe niż u schyłku kadencji PO – PSL w 2010 r., gdy wynosiło 23,7 proc. „Nastąpiło pogorszenie sytuacji" – czytamy w instrukcji. Jednak autorzy znaleźli na to sposób. Podpowiadają: „ale już średnia w okresie kadencji wygląda korzystnie, gdyż w latach 2006 – 2007 wyniosła 25,8 proc., a w latach 2008 – 2010 – 21,5 proc.".

– Te dane każdy może sobie znaleźć, to nic wyjątkowego, a my je podajemy w skróconej formie, takie materiały dla swoich działaczy przygotowują wszystkie partie – tłumaczy Małgorzata Kidawa-Błońska, rzecznik sztabu PO.

Tłustym drukiem podkreślono też, że pod rządami PiS utworzono więcej miejsc pracy, ale – jak zaznaczają autorzy – dlatego, że wtedy koniunktura była lepsza.

PO instruuje kandydatów na posłów, jak prowadzić kampanię, by nie naruszyć przepisów. Każdy musi podpisać oświadczenie, że zapoznał się z instrukcją finansową. Partia przestrzega w niej przed „dziką kampanią wyborczą", czyli prowadzoną z pominięciem komitetu wyborczego partii (zgodnie z prawem wszystkie wydatki na kampanię muszą pochodzić z funduszu komitetu wyborczego). – Bardzo poważnie traktujemy zasady finansowania kampanii. Chcemy, by każdy kandydat wiedział, jak może wydawać pieniądze – dodaje Kidawa-Błońska.

Jeśli kandydat złamie przepisy, pełnomocnik finansowy komitetu może zawiadomić „odpowiednie organy państwowe" – przestrzega Platforma w instrukcji.

 

Reklama
Reklama
Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama