Zapłakane, ukryte w dłoniach twarze zawodników Cesare Prandellego – to były czołówki poniedziałkowych gazet we Włoszech.
Paweł Wilkowicz z Kijowa o tym jak świętowali Hiszpanie - czytaj więcej
„Tak, to boli" – brzmi tytuł w „Gazzetta dello Sport". Obok zdjęcie zrozpaczonego Mario Balotellego. Gazeta zwraca uwagę na zmęczenie piłkarzy: „padli wyczerpani u stóp Hiszpanii, która pozostaje na tronie jako zachwycająca królowa Europy i świata". I dodaje, że „hiszpańskie diabły zawsze wiedzą, co zrobić z piłką i jak ukarać innych za grzechy". „To nie był mecz, to była spektakularna lekcja futbolu" – przyznaje „La Repubblica". „La Stampa" pisze o historii bez happy endu, ale i dużym kroku do odbudowy włoskiego futbolu.
Choć w relacjach przeważa smutek, przypomina się, że przed turniejem awans do finału każdy wziąłby w ciemno, bo obawiano się kolejnego wstydu. Sukces reprezentacji pozwolił zapomnieć o intrygach i korupcji – stwierdzono zgodnie.
„Nie przywozimy do domu pucharu – zgadza się. Ale drugie miejsce to o wiele więcej niż nagroda pocieszenia. Zdobyliśmy wielki skarb wiarygodności, sympatii i doświadczenia, który otwiera naszą zniszczoną piłkę na lepszą przyszłość" – zaznacza „Gazzetta dello Sport", a „Corriere della Sera" ogłasza: „Znów mamy drużynę". Komentator gazety, futbolowy guru Mario?Sconcerti pisze o nadmiernych oczekiwaniach: „Może prosiliśmy o zbyt dużo, łudziliśmy się, że nasz ostatni rywal będzie nudny".
Włosi po finale wrócili na noc do Wieliczki. Witali ich strażacy z pochodniami, mieszkańcy i dziennikarze. Były sztuczne ognie i konfetti. Do Rzymu odlecieli w poniedziałek po południu. Na pożegnanie dostali od burmistrza Wieliczki medal Jana Pawła II i pozdrowienia przekazane przez metropolitę krakowskiego, kardynała Stanisława Dziwisza.
Zagraniczne media chwalą Polskę i Ukrainę za organizację turnieju. „Euro było demonstracją otwartości i wyluzowanego patriotyzmu" – pisze „Frankfurter Allgemeine Zeitung". „Dziś nieaktualne jest nie tylko to, co wydawało się nam, że wiemy o obydwu gospodarzach, ale też niektóre opinie, jakie Polacy i Ukraińcy mieli na swój temat" – dodaje niemiecki dziennik.
„Ukraińscy i polscy chuligani, opisywani wcześniej jako wytatuowane swastykami bestie, przed którymi musiał drżeć każdy, kto nie jest blondynem o niebieskich oczach, okazali się ufnymi nastolatkami z zachwytem dopingującymi swoje drużyny" – zauważa „FAZ".
„Süddeutsche Zeitung" twierdzi, że zbliżenie Ukrainy z Unią Europejską na razie się nie udało. Ale nie ma wątpliwości, że zmiana wizerunkowa przyniesie korzyści.
Zdają sobie z tego sprawę również sami Ukraińcy. „Nasz kraj będzie się teraz kojarzyć z przyjaznymi ludźmi, pięknymi dziewczynami i tanim piwem, a nie z rasizmem i Czarnobylem" – przekonuje dziennik „Segodnia".