Reklama
Rozwiń
Reklama

Skrzydła – polska specjalność

Radosław Sikora historyk, autor książek o husarii

Publikacja: 14.10.2012 23:49

Skrzydła – polska specjalność

Foto: archiwum prywatne

W weekend miała miejsce polska premiera „Bitwy pod Wiedniem". Faktycznie to husaria odegrała najważniejszą rolę w bitwie?

Radosław Sikora:

Na pewno rozstrzygającą. Jako pierwsza wdarła się do obozu przeciwnika, przeprowadziła decydujące uderzenie. Szła na czele armii sprzymierzonych, czyli także Austriaków i Niemców.

Reklama
Reklama

Husaria to polski wynalazek?

Większość opracowań podaje serbsko-węgierskie korzenie. Ale wtedy, gdy do nas przybyła z południa Europy, wyglądała zupełnie inaczej. W takiej postaci, jaką znamy w Polsce na przykład z 1683 roku, husaria wcześniej nie występowała.

A po co polskim husarzom były skrzydła?

Straszono nimi konie przeciwnika. Te nieprzyzwyczajone do takich widoków się płoszyły. Jeśli kilka koni zacznie wierzgać, to można zdezorganizować szyk wroga, a zmieszany oddział dużo łatwiej jest pobić. Sprawdzano podczas eksperymentów, jak zwierzęta reagują na skrzydła husarskie i rzeczywiście to się potwierdziło. Ponadto myliły żołnierzy wroga, ponieważ dzięki skrzydłom  można było odnieść wrażenie, że liczba husarzy jest większa. Wreszcie ważne były względy estetyczne, skrzydła dobrze wyglądają, a w tak elitarnej jednostce nie oszczędzano na wizerunku.

Reklama
Reklama

Czy husaria była znana w Europie?

Ludwik XIV, czyli „Król Słońce", chciał koniecznie zobaczyć husarzy i sprowadził do Francji kilku z nich. Znali husarię najemnicy walczący w armiach naszych sąsiadów, a przecież na przykład u boku Rosjan w 1610 roku pod Kłuszynem służyli Niemcy, Anglicy, Szkoci, Francuzi, a nawet Hiszpanie.

Skoro to była tak szczególna formacja, to czemu nikt jej nie naśladował?

Podobną formację próbowano stworzyć w Rosji, ale z bardzo mizernym skutkiem, bo nie wszystko da się skopiować. Husaria była polską specjalnością, czymś niezwykłym, była kilka razy droższa w utrzymaniu niż inne formacje kawaleryjskie. My po prostu mieliśmy do istnienia husarii odpowiednie warunki. Etos rycerski, chęć poświęcenia swojego majątku i życia dla ojczyzny trwały u nas wtedy, gdy w innych krajach te wartości zanikały. Konie, zbroje, kopie, szkolenie, wszystko kosztowało. U nas byli ludzie, których było na to stać i którzy w tym poświęceniu widzieli wartość.

Reklama
Reklama

Jak się inwestycja zwracała?

Pod Chocimiem w 1621 roku 600 husarzy rozbiło 10 000 Turków. Na widok tej klęski sułtan Osman II się popłakał. Podobnych bitew było wiele.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama