Reklama

Wezmą się za palących

Już nie tylko strażnicy miejscy, ale także policjanci mają częściej karać palących na przystankach i wyłapywać kopcących w urzędach.

Publikacja: 23.11.2012 01:15

Mandat za palenie w miejscu niedozwolonym to nawet 500 złotych, dodatkowo 100 może kosztować wyrzucenie niedopałka na ulicę. – Karanie przynosi efekty – zapewnia Zbigniew Leszczyński, komendant Straży Miejskiej.

Do tej pory tylko strażnicy karali palących na przystankach. W tym roku interweniowali dwa tys. razy, z czego aż 1,1 tys. palaczy zapłaciło mandaty. Średnio po 200–300 zł. – Widzimy, że mniej ludzi pali, czekając na autobus, ale wciąż się ich spotyka – mówi komendant Leszczyński.

A policjanci? Ci zajmowali się poważniejszymi wykroczeniami. Ale teraz pomogą strażnikom w wyłapywaniu palących. W poniedziałek obie formacje wraz z sanepidem i miastem podpiszą w tej sprawie porozumienie.

– Liczymy, że każdy patrol, który zobaczy tam osobę palącą, podejmie interwencję – dodaje Dariusz Rudaś z sanepidu.

Palacze mają mieć utrudnione życie także w urzędach czy pubach – tam, gdzie są  strefy wolne od dymu.

Reklama
Reklama

Do tej pory strażnicy rzadko interweniowali w tych miejscach. – W tym roku mieliśmy kilkanaście zgłoszeń. Liczę, że po rozpoczęciu kampanii liczba interwencji znacznie wzrośnie – mówi komendant Leszczyński.

Dariusz Rudaś dodaje, że będą wspólne kontrole sanepidu i Straży Miejskiej w takich miejscach. – Bo przy okazji chcemy też podjąć działania profilaktyczne. Uświadamiać ludziom, że palenie jest szkodliwe, zagraża zdrowiu i życiu.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama