Mamy kryzys państwa?

Mamy. Instytucje państwowe działają w sposób zupełnie nieskoordynowany ?i niespójny. To prowadzi do sytuacji, którą mogliśmy obserwować w redakcji „Wprost". Prokuratura i służby robią jedno, a minister sprawiedliwości mówi, że ?mu się to nie podoba.

Oddzielenie ministra sprawiedliwości od funkcji prokuratora generalnego to błąd?

To sprawa do dalszych przemyśleń. Ale mamy już złożone struktury ?i skomplikowane mechanizmy relacji między nimi. Na przykład relacje i współpraca rządu i NBP. Kiedy byłem premierem, spotykałem się ?z panią Gronkiewicz-Waltz, prezes NBP.

W restauracjach?

Nie. Spotykaliśmy się jako reprezentanci instytucji. Ludzie mają emocje, a instytucje mają interesy. Dla emocji fajnie jest się spotkać w restauracji, żeby pogadać luźno o sprawach, ale interesy załatwia się ?w sposób instytucjonalny. ?To samo było ze służbami. Współpraca z Urzędem Ochrony Państwa odbywała się nie na pokaz, lecz instytucjonalnie.

Co pana bulwersuje ?w nagraniach z ministrem Sienkiewiczem?

Jeżeli w rozmowie z prezesem NBP szef MSW mówi o jednym z przedsiębiorców: „To może trzeba mu powiedzieć, jak można go bardziej okraść. Może zrozumie", to mam wrażenie, że w państwie coś pękło. Mamy głęboki kryzys państwa. Kryzys instytucjonalny. Powtórzę, ?w moim przekonaniu pan minister Sienkiewicz trafnie zdiagnozował sytuację, mówiąc, że państwo polskie praktycznie nie istnieje.

Cała rozmowa w jutrzejszej "Rzeczpospolitej"