Badanie IBRiS (dawniej IBRiS Homo Homini) dla „Rz", przeprowadzone tydzień po objęciu przez Donalda Tuska funkcji szefa Rady Europejskiej, pokazuje poprawę jego ocen jako premiera.
Działalność Tuska dobrze ocenia 39, a źle 55 proc. badanych. W porównaniu z ostatnim badaniem z końca czerwca nastąpił wzrost pozytywnych wskazań o 14 punktów proc., odsetek negatywnych zmalał o 13 punktów proc. Wtedy to dobrze o premierze wypowiadało się 25, a źle 68 proc. badanych.
Jednak tamten sondaż odbył się w niekorzystnym dla Tuska momencie – w szczycie afery po opublikowaniu przez „Wprost" treści podsłuchanych rozmów współpracowników premiera. Mimo to obecne notowania odchodzącego szefa rządu są i tak dużo lepsze niż te sprzed afery. Pod koniec maja, dwa tygodnie po wygranych przez PO wyborach europejskich, dobrze oceniało rządy Tuska 31, a źle 64 proc. respondentów.
Zdaniem ekspertów to efekt podobny do tego, który można zaobserwować po każdych wyborach. – Tam, gdzie ludzie słyszą werbel zwycięstwa, kierują swoją uwagę – zauważa politolog z UKSW dr hab. Sławomir Sowiński. – Lubimy przyłączać się do obozu zwycięzców – dodaje dr Błażej Poboży z UW.
Jednak poprawa notowań Tuska nie przekłada się na zaufanie do oficjalnej kandydatki na premiera, marszałek Sejmu Ewy Kopacz. 53 proc. badanych uważa, że nie sprawdzi się ona jako następczyni Tuska, przeciwnego zdania jest 29 proc. z nich, a zdania w tej sprawie nie ma 18 proc. Polaków.