- Uprzejmie informuję, że pan Jaroszewski w dniu dzisiejszym złożył rezygnację z kandydowania w wyborach samorządowych - poinformował tvn24.pl poseł PiS Sławomir Kłosowski.

Łukasz Jaroszewski znalazł się na liście wyborczej PiS w Opolu. Startował w wyborach do rady miasta. Ta kandydatura wzbudziła kontrowersje, bo internauci zaczęli przypominać nietypową przeszłość niedoszłego radnego. Jaroszewski w młodości miał pracować jako striptizer.

Sam zainteresowany w rozmowie z tvn24.pl potwierdził te doniesienia. - Tańczyłem na wieczorach panieńskich. Może wydaje się to głupie, ale wtedy nie było innego sposobu, chciałem zapracować na chleb - wyjaśniał.

Jego zdaniem ujawnianie tych informacji, to szukanie sensacji na siłę. - Nie wydaje mi się, żebym kogokolwiek skrzywdził. Ja ludziom przeszłości nie wypominam, ale niech każdy zrobi rachunek sumienia - dodawał były już kandydat PiS.

Po nagłośnieniu sprawy przez media, Jaroszewski usunął swój profil na Facebooku. Wcześniej można na nim było przeczytać, że niedoszły radny od 13 lat pracuje na dyskotekach w różnych rolach. - Jestem bardzo zwariowaną i oryginalną osobą. Zawsze starałem i staram się sprawiać uśmiech na twarzy ludzi, których znam i poznaję na imprezach - pisał tam Jaroszewski i chwalił się tytułem vicemistera Opolszczyzny.

PiS o przeszłości swojego kandydata dowiedział się z mediów. - Nie mamy w zwyczaju śledzić kontekstów prywatnych naszych kandydatów. Od osoby, która rekomendowała go na listę dowiedziałem się, że pan Łukasz pomagał nam w trakcie kampanii do europarlamentu - tłumaczył poseł Kłosowski i jak dodaje, Jaroszewski wytłumaczył mu już całą sprawę. - Tamten okres traktuje jako błędy młodości. Nie usprawiedliwiam go, ale przyjmuję to tłumaczenie i rozumiem je - dodał.