Reklama

Związek Polaków znowu nękany przez władze białoruskie

Liderka polskiej organizacji Andżelika Borys została dziś przesłuchana. Związek Polaków na Białorusi obawia się, że władze chcą mu całkowicie uniemożliwić działalność.
Andżelika Borys

Andżelika Borys

Foto: Fotorzepa/Radek Pasterski

Andżelika Borys, przewodnicząca Rady Naczelnej Związku Polaków na Białorusi (nielegalnego z punktu widzenia władz w Mińsku), odpowiadała po południu na pytania w grodzieńskim oddziale Komitetu Kontroli Państwowej - w jego Departamencie Dochodzeń Finansowych.

Większość pytań dotyczyła działalności Związku.

- Na razie żadna sprawa nie została wszczęta, ale Andżelika Borys ma wrażenie, że może zostać wszczęta nawet sprawa karna przeciwko czołowym działaczom ZPB za działalność w nielegalnej organizacji, wspieranej zza granicy. Sankcja za taką "zbrodnię" przewiduje do dwóch lat pozbawienia wolności - informuje „Rz” Andrzej Pisalnik, rzecznik ZPB.

Wezwanie na przesłuchanie trafiło do firmy "Kresowia", które jak tłumaczy Pisalnik, jest zapleczem gospodarczym Związku Polaków.

Komitet Kontroli Państwowej zbiera informacje o "Kresowii". - Zapewne po to, by wszcząć poważną kontrolę firmy, co prawdopodobnie doprowadziłoby ją do upadku. A taki upadek oznaczałby pozbawienie możliwości działania Związku Polaków, choćby takiej połowicznej jak dziś - mówił nam Andrzej Pisalnik przed powrotem Andżeliki Borys z przesłuchania.

Reklama
Reklama

Do kolejnego ataku na - prześladowaną ostro w przeszłości - polską organizację dochodzi w nieoczekiwanym momencie. Prezydent Aleksander Łukaszenko robi prozachodnie gesty, daje gościnę na negocjacje w sprawie wojny na wschodzie Ukrainy. Wyszedł z izolacji, nie jest nazywany ostatnim dyktatorem Europy.

- Trudno wpasować sprawę Związku Polaków w kontekst wielkiej polityki, władze lokalne w Grodnie wcześniej też zazwyczaj wychodziły przed szereg. Tak może być i tym razem. Nie zakładam, że Łukaszenko osobiście planuje doprowadzenie do upadku "Kresowii" - mówi nam rzecznik ZPB.

Przy firmie "Kresowia" działa też polska szkoła społeczna w Grodnie. Jej nauczyciele byli ostatnio przesłuchiwani. - To próba zastraszania pedagogów współpracujących z ZPB - uważa Andżelika Borys, cytowana przez portal związku.

We wrześniu ubiegłego roku, gdy można było już mówić o ociepleniu stosunków Białorusi z Zachodem, w tym Polską, białoruskie ministerstwo edukacji próbowało doprowadzić do likwidacji nauczania w języku polskim (odbywa się w dwóch szkołach - w Grodnie i Wołkowysku).

- Teraz nie ma ostrych represji wobec naszych działaczy. Do końca jednak nie ufam władzy. Mieliśmy już odwilże, ocieplenia, ale nic dobrego nie przyniosły - mówiła wtedy w wywiadzie dla "Rz" Andżelika Borys.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama