Reklama

Polacy nie chcą komisji śledczej ws. afery taśmowej

Ponad 40 proc. Polaków uważa, że to prokuratura może wyjaśnić okoliczności afery podsłuchowej.

Aktualizacja: 10.07.2015 10:59 Publikacja: 09.07.2015 21:00

Nagrania z Sowy & Przyjaciół wciąż wstrząsają polską polityką

Nagrania z Sowy & Przyjaciół wciąż wstrząsają polską polityką

Foto: Fotorzepa/Krzysztof Skłodowski

Rok po wybuchu afery podsłuchowej skandal ten wraca ze zdwojoną siłą.

Najpierw, w kampanii prezydenckiej, została opublikowana rozmowa byłej wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej z szefem CBA Pawłem Wojtunikiem. Następnie kontrowersyjny biznesmen Zbigniew Stonoga ujawnił w internecie niejawne akta tego śledztwa, co doprowadziło do usunięcia z rządu wszystkich nagranych polityków. Wreszcie na początku tygodnia pojawiła się kolejna nowa taśma – z biesiady Ryszarda Kalisza i Aleksandra Kwaśniewskiego ze związanymi z nimi biznesmenami.

Wielu nie wierzy, że ktoś to wyjaśni

Jeszcze zanim wypłynęło to ostatnie nagranie, IBRiS dla „Rzeczpospolitej" zapytał Polaków, w jaki sposób powinny zostać wyjaśnione okoliczności afery. Największa grupa – 42 proc. – uważa, że należy dalej pozwolić działać prokuraturze, bo to ona powinna doprowadzić do wyjaśnienia tego skandalu.

Na razie prokuratura jest od tego daleka. Postawiła zarzuty dwóm kelnerom, którzy nagrywali gości w restauracjach Sowa & Przyjaciele oraz Amber Room. Zarzuty usłyszeli także dwaj biznesmeni – Marek Falenta oraz jego szwagier Krzysztof Rybka. Prokuratura uważa, że to oni zorganizowali podsłuchowy proceder.

Reklama
Reklama

Wciąż jednak ukazują się nowe taśmy, których – jak w przypadku dwóch ostatnich nagrań – prokuratura wcześniej nie znała. To pokazuje, że śledczy są wciąż parę kroków za reżyserami afery podsłuchowej. Publikacja nowych nagrań to tylko kwestia czasu.

Nie ma się zatem co dziwić, że wielu Polaków – 28 proc. – nie wierzy, że praca prokuratury wystarczy. Uważają, że sprawą powinna się zająć komisja śledcza, która miałaby powstać w parlamencie. Co 12. Polak (8 proc.) jest sceptykiem i sądzi że tego skandalu nie da się wyjaśnić niezależnie od zastosowanych metod.

W tej kadencji wszystko po staremu

Poglądy badanych zależą od ich sympatii politycznych. Widać wyraźnie dwa bloki. Większość wyborców Platformy (60 proc.) uważa, że sprawę należy pozostawić prokuraturze. W elektoracie partii rządzącej zwolenników komisji śledczej jest niewielu – opowiada się za nią niespełna co dziewiąty wyborca.

Jeszcze wyraźniej za opcją prokuratorską opowiadają się potencjalni wyborcy ugrupowania NowoczesnaPl Ryszarda Petru. Czyni tak prawie 80 proc. z nich. Inaczej jest w elektoracie PiS i Pawła Kukiza. Co drugi wyborca partii Jarosława Kaczyńskiego sądzi, że niezbędna jest komisja śledcza. Wśród wyborców PiS tylko co piąty badany (22 proc.) wierzy w wyjaśnienie skandalu przez prokuratorów. Podobne nastroje panują wśród zwolenników Kukiza – 23 proc. obstaje przy wyjaśnieniu przez prokuraturę, ale 56 proc. uważa, że należy powołać komisję śledczą.

Nadzieje zwolenników Kaczyńskiego i Kukiza nie zostaną jednak spełnione, przynajmniej na razie. Platforma uzgodniła bowiem z PSL, że komisja śledcza w sprawie afery podsłuchowej w tej kadencji Sejmu nie powstanie.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama