Reklama

Miało być za darmo, trzeba będzie płacić

Pary biorące udział w rządowym programie refundacji in vitro mogą czuć się oszukane.

Aktualizacja: 06.12.2015 21:25 Publikacja: 06.12.2015 20:00

Miało być za darmo, trzeba będzie płacić

Foto: 123RF

Minister zdrowia ogłosił skrócenie finansowania in vitro z budżetu. Program ma się zakończyć w połowie 2016 r. Z informacji uzyskanych w Ministerstwie Zdrowia wynika, że jeśli nie wszystkie zarodki utworzone dla pary biorącej udział w programie zostaną podane kobiecie, po 30 czerwca 2016 r. para będzie musiała za nie płacić z własnej kieszeni.

– To zmiana reguł w trakcie gry. Pacjentom obiecywano, że wszystko będzie za darmo – mówi dr Grzegorz Mrugacz, szef białostockiej kliniki leczenia niepłodności Bocian. I dodaje, że choć koszty samego przechowywania w stosunku do całej procedury są niewielkie (300-500 zł rocznie), to może się zdarzyć, że ktoś nie będzie chciał za to zapłacić. A kliniki nie będą miały żadnych podstaw, by te pieniądze wyegzekwować.

Dla Ministerstwa Zdrowia to jednak nie problem. Rzeczniczka resortu Milena Kruszewska tłumaczy, że pary i kliniki mają pół roku na to, by się z podaniem zarodków wyrobić.

– Realizatorzy programu zostali już powiadomieni o tym, że program nie będzie przedłużony na kolejne lata, oraz o konieczności odpowiedniego skalkulowania dostępnych w ich podmiotach cykli tak, aby móc zakończyć realizację procedury u poszczególnych par – tłumaczy Kruszewska. Jej zdaniem sytuacja z niewykorzystanymi zarodkami nie powinna mieć miejsca.

Tyle że ciąża to nie prosta matematyka. Może dojść do podania zarodka i ciąży, która potem się nie utrzyma. W takiej sytuacji podanie kolejnego opóźni się o parę miesięcy.

Reklama
Reklama

– Nie wyrobimy się z trzema cyklami u wszystkich par zakwalifikowanych do programu – mówi Mrugacz.

Aleksandra Bilewicz z InviMedu zapewnia, że każda para, która do zakończenia programu nie wykorzysta wszystkich zamrożonych zarodków, będzie miała prawo do ich bezpłatnego wykorzystania w późniejszym terminie. – Gwarantuje to umowa klinik z Ministerstwem Zdrowia – tłumaczy. I dodaje, że pacjenci kliniki są na różnych etapach leczenia, w tej chwili trudno powiedzieć, ilu z nich nie skorzysta ze wszystkich swoich zamrożonych zarodków do końca czerwca 2016 r.

Finał decyzji resortu jest taki, że kliniki leczenia niepłodności przestały przyjmować nowych pacjentów.

– Program rządowy jest rozwiązaniem dla pacjentów, których nie było stać wcześniej na kosztowne leczenie. To w nich uderzy decyzja ministra – przyznaje Agnieszka Wasik, dyrektor do spraw medycznych z klinik Invicta. Na leczenie w jej placówkach czeka ok. 700 pacjentów, których ze względu na ograniczoną liczbę miejsc zapewne nie będzie można włączyć do leczenia.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama