"Gazeta Polska Codziennie" napisała wczoraj, że dotarła do dokumentu, z którego wynika, że polscy specjaliści w 2010 roku nie zbadali wraku Tu-154M po katastrofie smoleńskiej.

Maciej Lasek, przewodniczący Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych powiedział w Radiu Zet, że to nieprawda. Dodał, że na stronie internetowej są opublikowane zdjęcia specjalistów, którzy prowadzili badania.

- Gdybyśmy nie badali wraku, to nie stworzylibyśmy raportu i nie podpisalibyśmy się pod nim - podkreślił Maciej Lasek. Poinformował również, że po badaniu wraku na miejscu katastrofy w kwietniu, odbyło się jeszcze sześć wyjazdów zespołu do Moskwy po nowe informacje.

Przewodniczący PKBWL powiedział, że współpraca z Rosjanami na początku była dobra, ale potem się pogorszyła. - Współpraca z Rosjanami mogłaby być lepsza - ocenił Maciej Lasek. Dodał, że Rosjanie bardzo szybko zauważyli duże nieprawidłowości po swojej stronie dotyczące m.in. pracy rosyjskich kontrolerów lotów i stanu lotniska. Maciej Lasek dodał, że Rosjanie w pewien sposób próbowali ukryć ten bałagan przed stroną polską.