Aqua alta, która często dotyka Wenecję, w tym roku była jednak wyjątkowo wysoka, najwyższa od 50 lat.
Jak powiedział dziś na konferencji prasowej burmistrz Wenecji Luigi Brugnaro, straty w sytuacji, gdy 80 procent miasta znalazło się pod wodą, stawiają pod znakiem zapytania przyszłość miasta.
Konsekwencje powodzi przedstawili szefowie służb i lokalnych władz. Prezydent regionu Wenecja Euganejska, Luca Zaia, mówił wręcz o "całkowitej, apokaliptycznej dewastacji".
Tej jesieni woda po raz szósty w historii wdarła się do bazyliki św. Marka. Woda, osiągając 165 cm, zalała bazylikę, wybiła okna.
Straty w samej bazylice szacowane są na kilkanaście milionów euro, w całej Wenecji już na miliard euro i zdaniem ekspertów porównywalne z tymi, które spowodował pożar w katedrze Notre Dame w Paryżu.
Fachowcy obawiają się o stan kolumn wewnątrz kościoła. W nawach poziom wody wyniósł 110 cm, zalane zostały podziemne krypty.
Minister do spraw kontaktów z parlamentem Federico D’Inca zapowiedział, że za kilka dni powołany zostanie komisarz do spraw MOSE - realizowanego właśnie projektu wznoszenia betonowych zapór przeciwpowodziowych, których zadaniem będzie chronienie Wenecji. Zakończenie tej budowy jest zaplanowane na 2022 rok, ale w związku z obecną sytuacją zostaną podjęte starania ukończenia jej jak najszybciej.
W Wenecji zostanie ogłoszony stan katastrofy naturalnej, która pozwoli na przedsięwzięcie nadzwyczajnych środków dla opanowania żywiołu.