Pies został wyszkolony tak, aby odnaleźć zarówno koale, jak i niełazy, inne małe torbacze mieszkające w Australii.

- Pierwszy raz jesteśmy zaangażowani w pomoc przy pożarach - powiedział agencji Reutersa jego opiekun Romane Cristescu. - To bardziej niebezpieczne niż to, co robimy na co dzień - dodał.

"Niedźwiedź" z reguły szuka chorych i rannych dzikich zwierząt w spokojniejszych warunkach. Teraz pies nosi specjalne skarpetki, by przeszukiwać pogorzeliska.

W ostatnich tygodniach pożary buszu objęły teren o powierzchni ok. miliona hektarów we wschodniej Australii. Zginęły cztery osoby, a setki domów zostało zniszczonych.

Pożary stanowią ogromne zagrożenie dla koali. Szacuje się, że w jednym z siedlisk mogło zginąć ich nawet około 350.

Pies w tym roku odnalazł dziesiątki torbaczy będących w potrzebie, ale nie udało mu się jeszcze odnaleźć żadnego zwierzęcia podczas trwających pożarów.