Materiał powstał we współpracy z Orange Polska

Rozmowy na Europejskim Forum Nowych Idei krążą m.in. wokół transformacji cyfrowej i nowych technologii z nią związanych, a ostatni rok upłynął pod znakiem sztucznej inteligencji (ang. AI). Czy polski biznes jest gotowy na jej wykorzystanie?

To niełatwe pytanie, bo na rzeczy naprawdę nowe zazwyczaj nikt nie jest w pełni gotowy. I dotyczy to nie tylko biznesu. Z drugiej strony trudno mówić o sztucznej inteligencji jako o czymś zupełnie nowym. W ostatnim roku rzeczywiście nastąpił pewien przełom, głównie za sprawą pojawienia się agentów AI. To już nie tylko modele konwersacyjne czy narzędzia wspierające, ale rozwiązania, którym można powierzać konkretne zadania i procesy.

O sztucznej inteligencji mówimy jednak w biznesie od wielu lat, dlatego uważam, że również i polskie firmy są w dużej mierze przygotowane. Statystyki wskazują, że tylko ok. 6 proc. przedsiębiorstw w Polsce korzysta z AI, ale trzeba pamiętać o strukturze rynku, bo aż 96 proc. z niemal 2,9 mln firm to mikroprzedsiębiorstwa. W praktyce oznacza to, że zdecydowana większość firm dużych i średnich już z tej technologii korzysta.

Z naszych doświadczeń wynika, że AI nie jest traktowana wyłącznie jako moda, lecz jako konkretne narzędzie zwiększające produktywność, usprawniające procesy i odciążające pracowników od powtarzalnych zadań. W mniejszych firmach AI często funkcjonuje „nieświadomie” – jako element gotowych rozwiązań, w których jest niejako „zaszyta”. Są też branże, w których jej rola pozostaje ograniczona, zwłaszcza tam, gdzie kluczowa jest bezpośrednia relacja człowieka z człowiekiem.

Czyli np. masażyści nie skorzystają na AI?

Mogą, ale raczej w ograniczonym zakresie, bo nie do usprawniania samej usługi. Sztuczna inteligencja nie zastąpi ich zdolności manualnych ani kompetencji diagnozowania problemów ciała pacjenta. Może natomiast wspierać organizację pracy czy obsługę formalną klienta.

Jakie doświadczenia z AI ma Orange Polska? Wykorzystujecie ją głównie wewnętrznie czy także we współpracy z podmiotami zewnętrznymi?

Oba te obszary są dla nas równie ważne. Wewnątrz firmy od lat rozwijamy kolejne zastosowania AI – od sieci, gdzie modele przewidują awarie i nieprawidłowości, po obsługę klienta, sprzedaż, finanse czy kapitał ludzki.

Który z ww. działów najbardziej pali się do korzystania z AI?

Nie wskazywałabym jednego działu, który najbardziej korzysta z AI, ponieważ nie jest to oddolna inicjatywa, lecz element strategicznego programu. Najpierw uporządkowaliśmy dane i zapewniliśmy pracownikom do nich dostęp – to absolutna podstawa. Dane muszą być spójne, dostępne i wysokiej jakości. Bez tego nie da się efektywnie wykorzystać AI. Kolejnym krokiem były masowe szkolenia i stworzenie bezpiecznej platformy do pracy z danymi i modelami. Dzięki temu pracownicy mogą tworzyć własnych asystentów i agentów AI, automatyzując powtarzalne zadania: raportowanie, analizę danych, przygotowywanie prezentacji czy podsumowań. Równolegle automatyzujemy procesy biznesowe – od reklamacji po finanse. Kluczowe jest to, że wiedza przekłada się na codzienną praktykę.

A jak wygląda współpraca zewnętrzna na niwie AI?

Rozwijamy ofertę w ramach spółek z naszego ekosystemu B2B, takich jak Integrated Solutions, BlueSoft czy Craftware. Tworzymy rozwiązania dopasowane do potrzeb klientów – od modernizacji systemów legacy po wdrażanie narzędzi opartych na AI.

Budujemy także rozwiązania oparte na agentach AI, wspierające sprzedaż czy obsługę klienta. Wiele dużych firm w Polsce korzysta już z rozwiązań, które powstały w naszym ekosystemie.

Czy rozwój agentów AI to zagrożenie dla rynku pracy?

Takie obawy są naturalne, ale dziś zaczynają być bardziej racjonalizowane. Część stanowisk pracy rzeczywiście zniknie, zwłaszcza tych opartych na prostych, powtarzalnych czynnościach. Dlatego od lat inwestujemy w programy reskillingu i upskillingu. Nasza platforma SkillsUp pozwala pracownikom diagnozować kompetencje i planować rozwój, a menedżerowie uzupełniają to o potrzeby wynikające ze strategii firmy i trendów rynkowych. Na tej podstawie tworzymy ścieżki rozwoju i programy szkoleniowe.

Dzięki temu pracownicy mogą przechodzić do nowych ról – np. w obszarze analizy danych, pracy z modelami językowymi czy programowania. Mogą też wykorzystywać swoją wiedzę procesową i tworzyć rozwiązania oparte na AI w swoich obszarach pracy.

Ostatnie doniesienia zza oceanu o masowych zwolnieniach w globalnych firmach technologicznych budzą jednak spory niepokój.

To prawda, ale trzeba też spojrzeć na kontekst. Często dotyczą one funkcji najbardziej podatnych na automatyzację. Poza tym sektor technologiczny przez lata bardzo dynamicznie zwiększał zatrudnienie – obecnie obserwujemy raczej korektę, a więc procesy jego stabilizacji i optymalizacji, powrót do równowagi jeśli idzie o liczbę zatrudnionych osób, bo wydaje się, że mieliśmy jednak do czynienia z, nazwijmy to, kontrolowanym przerostem zatrudnienia.

Czego firmy powinny się nauczyć, aby efektywnie wykorzystywać AI?

Przede wszystkim trzeba zrozumieć, że AI nie jest chwilową modą ani wyłącznie zagrożeniem. To trwały element rzeczywistości biznesowej. Przyszłość to współpraca ludzi i sztucznej inteligencji.

Po stronie człowieka pozostaje decyzyjność, odpowiedzialność i krytyczne myślenie – i to są kompetencje, które należy rozwijać. Jednocześnie trzeba zaakceptować, że zadania powtarzalne będą przejmowane przez maszyny.

Kluczowe jest strategiczne podejście – włączenie AI do strategii firmy i przełożenie jej na konkretne działania operacyjne. Bez tego organizacje będą jedynie eksperymentować, zamiast realnie zwiększać produktywność.

To szczególnie ważne w kontekście wyzwań demograficznych. Przy malejącej liczbie pracowników technologie, w tym AI, mogą pomóc wypełnić luki na rynku pracy.

Czyli AI może częściowo złagodzić skutki kryzysu demograficznego w Polsce w kontekście rynku pracy?

W obliczu malejącej liczby pracowników technologia, w tym sztuczna inteligencja, może pomóc uzupełniać te braki. A więc odpowiedź brzmi „tak”, ale tylko w tych obszarach, w których jest to możliwe. Nie zastąpi człowieka wszędzie, ale tam, gdzie może – będzie istotnym wsparciem.

Materiał powstał we współpracy z Orange Polska