Od poniedziałkowego wieczora Dowództwo Sił Powietrznych Ukrainy informowało o zagrożeniu ze względu na użycie przez Rosjan dronów-kamikadze.
Łącznie w nocy z 1 na 2 stycznia Rosjanie atakowali cele na Ukrainie z użyciem 35 dronów-kamikadze — wszystkie one miały zostać strącone przez obronę przeciwlotniczą - podało Dowództwo Sił Powietrznych Ukrainy.
W nocy Rosjanie przeprowadzili również atak z wykorzystaniem bombowców strategicznych Tu-95MS.
Czytaj więcej
W nocy z 1 na 2 stycznia Rosja atakowała cele na Ukrainie dronami-kamikadze, po czym bombowce strategiczne Tu-95MS wystrzeliły rakiety w stronę cel...
Celem nocnego ataku były największe miasta Ukrainy, w tym Kijów, Charków, Winnica i Krzywy Róg
Polskie wojsko reaguje na nocny atak Rosji na Ukrainę
W związku z trwającym atakiem Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poderwało myśliwce i tankowiec powietrzny.
„W celu zapewnienia bezpieczeństwa polskiej przestrzeni powietrznej aktywowano dwie pary myśliwców F-16 oraz sojuszniczy tankowiec powietrzny. Około godziny 5.45 wystartowała amerykańska para stacjonującą w bazie w Łasku, a około godz. 6.15 polska para z bazy w Krzesinach” - przekazano w komunikacie.
„Ostrzegamy, że działalność polskiego i sojuszniczego lotnictwa w naszej przestrzeni powietrznej może wiązać się z występowaniem podwyższonego poziomu hałasu, zwłaszcza we wschodnim obszarze kraju” - czytamy.
Rosja zapowiadała kolejne ataki na Ukrainę
Do największego ataku powietrznego na Ukrainę doszło w nocy z 28 na 29 grudnia. Rosjanie użyli ponad 150 środków napadu powietrznego (dronów-kamikadze i rakiet) do ataku na cele na Ukrainie. Tylko w Kijowie śmierć poniosło tego dnia 28 osób.
1 stycznia, w czasie spotkania z żołnierzami, prezydent Rosji Władimir Putin mówił, że Rosjanie nadal będą prowadzić ataki powietrzne na cele na Ukrainie.