Jak podała agencja TASS, powołując się na źródło w resorcie obrony, system system obrony wybrzeża Bastion po raz pierwszy uderzył w cel symulujący statek podczas środowych ćwiczeń. Jak pisała wówczas agencja, „cel trafiony pociskiem znajdował się wzdłuż Północnej Drogi Morskiej”.

Reklama
Reklama

Pocisk został wystrzelony z głębi Półwyspu Czukockiego. Oniks przeleciał około 350 km, w tym 200 km nad lądem, co według źródła TASS jest rekordowym wynikiem dla tego typu pocisku.

W swoim oświadczeniu, opublikowanym w piątek, Ministerstwo Obrony poinformowało oficjalnie, że „po raz pierwszy w historii załoga systemu obrony wybrzeża Bastion rosyjskiej Floty Oceanu Spokojnego  wystrzeliła rakietę manewrującą z terytorium Czukockiego Okręgu Autonomicznego”. Według danych resortu, pocisk uderzył w cel znajdujący się w odległości ponad 200 km na Morzu Czukockim.

„Wystrzelenie pocisku manewrującego Oniks na Morzu Czukockim zostało przeprowadzone zgodnie z planem gotowości bojowej wojsk w północno-wschodniej Rosji” - dodało ministerstwo.

Naddźwiękowy pocisk Oniks porusza się z prędkością około 2,5 tysięcy kilometrów na godzinę. Może też atakować cele lądowe. Został opracowany przez Rosyjskie Stowarzyszenie Badań i Przemysłu Maszynowego i ma maksymalny zasięg około 500 km.

Systemy obrony wybrzeża Bastion rozmieszczone na półwyspie Czukotka mogą więc atakować cele znajdujące się na całej wschodniej części Północnej Drogi Morskiej, od Wysp De Longa po Cieśninę Beringa. W marcu 2019 r. rosyjski rząd wprowadził nowe zasady tranzytu obcych jednostek wojskowych przez Północną Drogę Morską, zgodnie z którymi okręty są zobowiązane do informowania Rosji o swoich planach z 45-dniowym wyprzedzeniem. Muszą też przyjmować rosyjskich nawigatorów na pokład. W przypadku odmowy spełnienia tych wymagań, Rosja zastrzega sobie możliwość odmowy tranzytu, a w teorii także prawo do zastosowania „środków nadzwyczajnych”.