Grzywna i dyscyplina
Mężczyzna skierował do WSA skargę, w której zarzucił Ministrowi Kultury i Dziedzictwa Narodowego przewlekłość w postępowaniu, dotyczącym przeprowadzenia robót budowlanych przy budynku. Zwrócił w niej również uwagę na wezwanie do usunięcia naruszenia prawa, jakie wystosował w lutym ubiegłego roku. Mężczyzna zażądał od sądu podjęcia czynności dyscyplinujących, nałożenie na organ grzywny, oraz zwrotu kosztów postępowania.
W odpowiedzi, Minister wskazał, że postępowanie zakończył wydaniem decyzji w marcu 2014 roku, którą umorzył postępowanie odwoławcze. Natomiast czteromiesięczny termin załatwienia sprawy związany był z jej skomplikowanym charakterem, oraz tym, że w 2013 roku, prowadził tysiąc sześćset spraw.
Cztery miesiące to za długo
WSA 19 grudnia 2014 roku stwierdził przewlekłe prowadzenie postępowania, które jego zdaniem miało miejsce z rażącym naruszeniem prawa. Sąd ponadto postanowił wymierzyć Ministrowi grzywnę w wysokości tysiąca złotych. Zarzucił ministrowi przede wszystkim, iż ten, po tym jak wpłynęło odwołanie od decyzji pierwszej instancji, nie informował stron o przyczynach zwłoki i nowym terminie załatwienia sprawy.
WSA przypomniał, iż organy administracji publicznej obowiązane są załatwiać sprawy bez zbędnej zwłoki, a konkretnie w postępowaniu odwoławczym, w ciągu miesiąca od dnia otrzymania odwołania. Dodał że do terminów określonych w przepisach nie wlicza się terminów przewidzianych dla dokonania określonych czynności, okresów zawieszenia postępowania oraz okresów opóźnień spowodowanych z winy strony albo z przyczyn niezależnych od organu.
Sąd stwierdził, iż decyzja rozpoznająca odwołanie zapadła, po ponad czterech miesiącach od dnia w którym organ drugiej instancji dysponował już aktami sprawy wraz z odwołaniem, a w sprawie nie stwierdzono żadnych okresów uzasadniających ich odliczenie od terminów ustawowo właściwych dla rozpoznania sprawy.