W walkę z epidemią włączył się mocno biznes - zarówno prywatny jak i ten państwowy. Także PZU mocno wspiera batalię z koronawirusem. Już na początku marca ubezpieczyciel uruchomił bezpłatną pomoc telemedyczną dla wszystkich Polaków. Dzięki akcji każdy (nie tylko klienci PZU) może bezpłatnie skonsultować się z lekarzem PZU Zdrowie, a także uzyskać fachowe informacje medyczne. Pod numerem telefonu 22 505 11 88 każdy będzie mógł uzyskać poradę lekarską. Lekarz skonsultuje się z pacjentem telefonicznie lub przeprowadzi wideokonsultacje.
PZU przeznaczył również już 10 mln zł na zakup sprzętu dla szpitali do walki z wirusem. – Wyjątkowa sytuacja wymaga wyjątkowych działań. Jako największy ubezpieczyciel w Polsce czujemy szczególną odpowiedzialność i troskę o zdrowie wszystkich Polaków. Ufundowany przez nas sprzęt trafi w pierwszej kolejności do szpitali, które opiekują się zarażonymi koronawirusem. Lekarzom, pielęgniarkom i innym pracownikom szpitali, którzy z poświęceniem walczą o zdrowie chorych, należy się jak najlepszy sprzęt, by mogli nieść skuteczną pomoc. Chcemy ich wspierać w ratowaniu pacjentów – mówi prezes PZU Beata Kozłowska-Chyła. Sprzęt otrzymają szpitale w Olsztynie, Poznaniu, Warszawie, Giżycku, Piszu i Elblągu.
Ale to nie wszystko. Dodatkowe fundusze, w wysokości kilkuset tysięcy złotych, zostały przeznaczone na zakup kombinezonów, maseczek, rękawiczek i środków dezynfekcyjnych dla funkcjonariuszy Policji i Straży Granicznej.
W związku z epidemią PZU przekazał także 200 aut służbom medycznym. Szybki i sprawny transport jest potrzebny m.in. do przewożenia próbek do badań od osób pozostających w domowej kwarantannie.
– To sytuacja, w której możemy pokazać, że na PZU – jak głosi nasze hasło – można polegać. Błyskawicznie włączyliśmy się do pomocy. Przekazaliśmy już pierwsze auta i sfinansujemy ich użytkowanie – informuje prezes PZU Życie Aleksandra Agatowska.
Inicjatywa PZU to równocześnie wsparcie dla małych i średnich firm, od których ubezpieczyciel wypożycza auta, a których obroty w trudnym okresie związanym z ogłoszeniem stanu epidemii spadły o kilkadziesiąt procent. – Nie zapominamy o nich. Staramy się być solidarni z naszymi partnerami biznesowymi, z którymi na co dzień współpracujemy. Chcemy pomóc im w utrzymaniu dochodów – mówi Beata Kozłowska-Chyła.
