O tym, jak właściciel pojazdu może łatwo zmienić ubezpieczyciela, gdy nie jest zadowolony z wysokości składek, świadczy emitowana ostatnio w telewizji i Internecie akcja pod hasłem: „Wypowiedz odnowioną polisę OC i przejdź do Axa Direct".
Ubezpieczyciel kusi niższą składką za obowiązkowe polisy OC i zachęca do korzystania z możliwości przewidzianej w art. 28a ustawy z 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych. Przepis ten obowiązuje od 11 lutego 2012 r. i miał służyć do rezygnowania z niepotrzebnej polisy OC w razie podwójnego ubezpieczenia. Dochodziło do tego, gdy właściciel pojazdu nie zdążył wypowiedzieć w terminie dotychczasowej umowy, a wykupił już nową polisę w innej firmie. Przed zmianą przepisów musiał płacić za dwa ubezpieczenia. Po zmianie może bez problemu wypowiedzieć starą polisę, która przedłużyła się w sposób automatyczny.
Jak widać, ta regulacja służy teraz także do konkurowania o klienta. Po podpisaniu umowy z nową firmą ubezpieczeniową (nie tylko Axa) właściciel pojazdu będzie mógł zrezygnować ze starej i droższej polisy.
Po ostatnich wyrokach SN składki za OC powinny raczej rosnąć, nie maleć
Zapytaliśmy o to Komisję Nadzoru Finansowego i Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, które nie widzą nic złego w postępowaniu ubezpieczyciela.
Podobnego zdania jest Marcin Orlicki z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, znany specjalista od ubezpieczeń.
– Zwiększa to konkurencyjność na rynku ubezpieczeń OC – mówi ekspert.
Trudno się dziwić właścicielom aut, że chcą płacić jeszcze niższe składki za polisy OC, z których i tak korzystają inne osoby poszkodowane przez nich w wypadkach. Eksperci twierdzą jednak, że może się to niekorzystnie odbić na wysokości odszkodowań wypłacanych ofiarom wypadków komunikacyjnych z niedoszacowanych polis. Inaczej może się to skończyć kłopotami finansowymi ubezpieczyciela, a nawet jego upadłością.
– Po ostatnich wyrokach Sądu Najwyższego nakazujących ubezpieczycielom finansowanie z polis OC zadośćuczynień na rzecz najbliższych członków rodziny, kosztów wynajmu samochodu zastępczego, napraw z wykorzystaniem oryginalnych części oraz zakazu potrąceń amortyzacyjnych składki powinny raczej rosnąć, a nie spadać – zauważa Aleksander Daszewski, radca prawny z Biura Rzecznika Ubezpieczonych. – Trwające od wielu lat wojny cenowe pomiędzy ubezpieczycielami kończą się zaniżaniem odszkodowań. Efekt jest taki, że niemal za każdym razem poszkodowanemu w wypadku opłaca się odwołać do sądu – dodaje radca prawny.