Reklama

Większość Francuzów przeciwko strajkowi kolejarzy

Strajk rotacyjny przeciwko reformie francuskiej kolei SNCF, który wywoła chaos w transporcie nie jest uzasadniony - uznała mała większość Francuzów w sondażu przed rozpoczęciem się tego protestu.

Aktualizacja: 02.04.2018 14:45 Publikacja: 02.04.2018 14:31

Większość Francuzów przeciwko strajkowi kolejarzy

Foto: Bloomberg

Strajk zacznie się 2 kwietnia od godz. 19 i będzie trwać dwa dni co tydzień do końca czerwca, aby zmusić rząd do odstąpienia z dogłębnej reformy na kolei, by powstrzymać straty i dostosować do otwarcia rynku dla konkurencji. Będzie testem dla ekipy Emmanuela Macrona i jego programu reform, także sprawdzianem skuteczności związków zawodowych, którym dotąd nie udało się stworzyć jednolitego frontu przeciwko planom reform prezydenta.

53 proc. z niemal 1000 osób ankietowanych w dniach 30-31 marca uważało, że nie ma uzasadnienia dla tego strajku, dwa tygodnie wcześniej takiego zdania było 58 proc. — wynika z sondażu IFOP dla tygodnika „Le Journal du Dimanche”.

Cztery największe związki zawodowe na kolei wezwały do tak długiej akcji strajkowej starannie unikając dni wolnych od pracy, aby kolejarze mogli siedzieć w domach, by protestować przeciwko zniesieniu monopolu SNFC i otwarciu rynku dla konkurencji zgodnie z wymogami prawnymi Unii. Obawiają się, że kolejarze mogą stracić gwarancje dożywotniego zatrudnienia w sektorze publicznym, automatyczne podwyżki płac co roku i szczodre warunki przechodzenia wcześniej na emeryturę.

Dyrekcja kolei podała na podstawie deklaracji pracowników, którzy zamierzają strajkować, że udział w strajku w najbliższy wtorek może wynieść 48 proc. Udział maszynistów ma wynieść nawet 77 proc., więc jedynie 12 proc. składów TGV będzie kursować według rozkładu.

- Ten strajk mocno dotknie klientów, ma w maksymalnym stopniu zaszkodzić ruchowi — oświadczył tygodnikowi prezes SNCF, Guillaume Pépy. Z kolei w głównym wydaniu dziennika tv kanału France 2 bronił reformy jako jedynego sposobu uratowania kolei przez dalszymi stratami i zniknięciem z rynku po otwarciu go dla konkurentów. Przyznał, że kolejne poprzednie rządy nie podejmowały tej trudnej reformy, więc doszło do zapóźnień i strat. Zapewnił o gotowości dyrekcji podjęcia natychmiast rozmów o koniecznych zmianach. Liczy, że dojdzie wcześniej do wspólnych uzgodnień i strajk nie będzie trwać tak długo.

Reklama
Reklama

Minister transportu Elizabeth Borne obiecała stopniowe otwieranie od 2020 r. sieci torowisk dla konkurencji i zapewniła, że obecni pracownicy odczują tylko niewielkie poświęcenia. — Zachowają dotychczasowy status zatrudnienia i większość przywilejów, jeśli zostaną przeniesieni do konkurenta. W tych warunkach pytam, w czym jest problem? — powiedziała dziennikowi „Le Parisien”.

Transport
UE chce zmienić zasady dotyczące bagażu w tanich liniach. Co planuje?
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Transport
Wojna Putina wykończyła rosyjską kolej. Państwowa firma stoi na krawędzi upadłości
Transport
Arktyka na celowniku. Rosjanie chcą zdominować wszystkie drogi z Azji do Europy
Transport
Reanimacja martwego projektu. Wiemy, co dalej z kolejową gigainwestycją
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama