Reklama

Nowy kłopot z boeingami 737. Mają uszkodzone skrzydła

Boeing poinformował amerykańską Federalną Agencję Lotnictwa (FAA) o konieczności sprawdzenia skrzydeł w 312 boeingach modelu 737, w tym także w uziemionych Maxach, poinformował regulator na swojej stronie internetowej.

Aktualizacja: 03.06.2019 12:48 Publikacja: 03.06.2019 07:50

Nowy kłopot z boeingami 737. Mają uszkodzone skrzydła

Foto: materiały prasowe

Defekt wynika z małej wytrzymałości materiałów wykorzystanych do budowy maszyn przez jednego z kooperantów amerykańskiego koncernu, a to może spowodować pęknięcia tzw. skrzeli, które zwiększają moc przy starcie i zmniejszają ją przy lądowaniu. Według Boeinga te elementy zostały nieprawidłowo wykonane i mogą stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa lotów. Producent zaleca, aby niezbędne naprawy zostały wykonane w ciągu 10 dni. 

Czytaj także: Najnowszy boeing poleci pod koniec czerwca 

Według informacji FAA planuje ona wydanie zalecenia przewoźnikom, aby niezwłocznie sprawdzili, czy wadliwe elementy zostały zainstalowane w skrzydłach maszyn w ich flotach. Jeśli tak jest, konieczna będzie ich wymiana. FAA informuje jednocześnie, że nawet, gdyby któryś z tych elementów odpadł, nie spowoduje to spadnięcia maszyny, ale może uszkodzić obudowę samolotu.

Boeing zapewnia, że już poinformował operatorów B737, którzy będą musieli wymienić wadliwą część i wysłał do nich elementy prawidłowo wykonane potrzebne do reperacji, tak żeby okres wyłączenia maszyn z latania był jak najkrótszy.

Wiadomo, że kooperant Boeinga wyprodukował 148 wadliwych części, które mogły zostać zamontowane w którychś z 179 Maxw (na 371) bądź 133 B737 NG. Jednocześnie Boeing informuje, że podane liczby są maksymalne, a w rzeczywistości może się okazać, że są znacząco mniejsze. Natomiast jest niemal całkowita pewność, że wadliwe komponenty znalazły się w dwudziestu Maxach i dwudziestu jeden modelach 737 NG.

Reklama
Reklama

Nowy kłopot Boeinga nie mógł się wydarzyć w gorszym momencie. Amerykanie wysłali do Seulu na walne zgromadzenie członków IATA mocną grupę menedżerów, która miała przekonywać przedstawicieli linii lotniczych, że Maxy są bezpieczne i szybko mogą ponownie zostać certyfikowane. Mieli trudne zadanie, bo wprawdzie szefowie kilku linii zapowiadali zamówienia Maxów, ale większość przewoźników jest sceptyczna i raczej liczy straty.

— Jesteśmy zdecydowani, żeby przywrócić zaufanie do maszyn 737 MAX i ich przywrócenia do latania — mówiła w Seulu podczas na spotkaniu IATA Christy Reese, wiceprezes Boeinga, odpowiedzialna za sprzedaż i marketing w regionie Azji i Pacyfiku. Z nowym kłopotem i po sygnałach o niedoróbkach w samolotach przekazywanych klientom, zadanie Boeinga stało się jeszcze trudniejsze, niż po katastrofach z udziałem Maxów.

Danuta Walewska z Seulu

Transport
Droższe bilety i mniej lotów. Eksperci ostrzegają przed zmianami w branży
Transport
UE szykuje nokaut dla floty cieni Putina. Nadchodzi pełna blokada morskich szlaków
Transport
Szeremietiewo wchłonie Domodiedowo. Transakcja za pół ceny
Transport
PKP Intercity podsumowało 2025 rok. Padły rekordy, historyczna umowa
Transport
Rosjanie pozazdrościli Embraerowi. Też mają umowę z Indiami
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama