Reklama

Airbus nie pracuje nad nowym samolotem

Airbus rozwiał spekulacje o pracach nad nową wersją największego samolotu wąskokadłubowego A321neo. Stwierdził, że „nie ma nic takiego” jak propozycja A322 z większą liczbą miejsc i nowymi skrzydłami.

Aktualizacja: 16.06.2021 14:52 Publikacja: 16.06.2021 14:49

Airbus nie pracuje nad nowym samolotem

Foto: Bloomberg

Przedstawiciele branży lotniczej twierdzili, że Airbus trzyma w rezerwie prace nad skrzydłami z włókna węglowego i nowoczesnymi silnikami, gdyby musiał zareagować na nowy samolot Boeinga w górnym segmencie rynku średnich dystansów, na którym Europejczycy mają dużą przewagę. Ich zdaniem, Airbus pracował nad wersją o kodowej nazwie „A321neo-plus-plus” albo „A321 Ultimate” z większą liczbą miejsc i nowymi skrzydłami — pisze Reuter. Szefowie grupy z Tuluzy twierdzą, że są zadowoleni z obecnych skrzydeł i silników w istniejącym portfelu.

Prezes Guillaume Faury powiedział na szczycie lotniczym zorganizowanym przez organizację A4E, że Airbus ocenia ewolucję istniejących modeli, optymistycznie ocenia postępy w napędzie wodorowym. — Mamy dobry portfel platform, wierzymy w dokonywaną na nich ewolucję systemów, łączności, zarządzania energią i odchodzenie od emisji związków węgla. W tych platformach istnieje potencjał wprowadzania tych zmian w różnych systemach, także napędu. Bardziej zwracamy uwagę na ewolucję tych platform, tak to robimy z A321XLR i innymi wyrobami. Przy prędkości zachodzących zmian jestem coraz większym optymistą każdego dnia — dodał Faury.

Szefowie potwierdzili, że Airbus ocenia możliwą wersję cargo swego A350, ale firma zacznie nad nią prace, kiedy pojawią się właściwe warunki. W tym segmencie tradycyjnie dominuje Boeing, Airbus nie zajmuje się nim w pełni — przyznał szef pionu sprzedaży Christian Scherer.

Dłuższa wersja najmniejszego A220 na 110-130 miejsc jest technicznie możliwa, ale nie przed osiągnięciem „podróżnego pułapu” przez program samolotu zaprojektowanego przez kanadyjskiego Bombardiera. Popyt na ten samolot jest duży, interesują się nim także Chiny — dodał Scherer na prezentacji wyrobów Airbusa.

Europejczycy dostrzegają pewną presję na ceny samolotów na skutek kryzysu sanitarnego, ale kładą nacisk bardziej na ochronę wartości niż na obniżanie cen. Firma z Tuluzy ma teraz mniej niż 5 tzw. białych ogonów, samolotów, które wyprodukowała, a nie zgłosili się po nie klienci, większość czeka na chętnych przed fabrykami.

Reklama
Reklama

Scherer uznał ponadto za „lekko prowokacyjne i przedawnione” uwagi Boeinga, który stwierdził, że nowy rodzaj zbiorników paliwa w najnowszym A321XLR stwarza ryzyko powstania pożaru.

Inwestorzy bacznie śledzą informacje producentów o czasie i zakresie nowych działań, zwłaszcza, gdy wskazują na zmianę generacji samolotów. Zdaniem analityków, Airbusowi zależy bardziej od Boeinga na maksymalnym zwiększaniu inwestycji w obecną generację maszyn wąskokadłubowych, gdzie ma przewagę nad MAX-ami i na odroczeniu nowego wyścigu przemysłowego do lat 30.

Boeing ma otwarte opcje. Jego prezes David Calhoun ogłosił na konferencji banku Bernstein, że niedługo będzie gotowy ogłosić swe zamiary, wykraczające poza rywalizację z A321XLR i przewidujące nowe rozwiązania przemysłowe.

Transport
Wojna Putina wykończyła rosyjską kolej. Państwowa firma stoi na krawędzi upadłości
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Transport
Arktyka na celowniku. Rosjanie chcą zdominować wszystkie drogi z Azji do Europy
Transport
Reanimacja martwego projektu. Wiemy, co dalej z kolejową gigainwestycją
Transport
Rosyjskie linie lotnicze Ural Airlines mają pomysł na odzyskanie Airbusów
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama