Firmy transportowe mają coraz więcej zamówień, ale branża tonie w długach. Od początku pandemii, tj. od marca 2020 r., do maja 2021 r. niespłacone zadłużenie przedsiębiorstw transportowych zwiększyło się o 20 proc. i zbliżyło do 1,2 mld zł – wynika z danych Krajowego Rejestru Długów. Większość zadłużenia należy do najmniejszych firm przewozowych, a ich wierzycielami są przede wszystkim banki, firmy leasingowe i faktoringowe. Łączna liczba dłużników branży widniejących w KRD przekracza 23,3 tys.

Za słabe wsparcie

Według analityków Euler Hermes mimo wzrostu liczby zleceń właściciele przedsiębiorstw transportowych wciąż mają problemy z utrzymaniem płynności finansowej. Choć przewoźnicy korzystali z pomocy kierowanej bezpośrednio do transportu drogowego – w postaci karencji w leasingu operacyjnym oraz wydłużonej w czasie rejestracji sprowadzanych pojazdów – wsparcie okazało się niewystarczające w porównaniu ze stratami spowodowanymi pandemią. Jak informował BIG InfoMonitor, w I kw. 2021 r. najwięcej upadłości odnotowano właśnie w transporcie, gdzie zbankrutowało blisko 40 firm.

Mimo rosnącego zadłużenia przewoźnicy mocno inwestują. Z danych Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Pojazdów ACEA wynika, że w I kw. 2021 r. zakupili ponad 6,9 tys. pojazdów, o 63 proc. więcej niż w pierwszych trzech miesiącach ub. r. W porównaniu ze średnią UE (wzrost o 18,1 proc.) polskie tempo zakupów nowego taboru okazało się przeszło trzykrotnie wyższe.

Z kolei – jak podał Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego – w kwietniu liczba rejestrowanych nowych samochodów ciężarowych powyżej 3,5 t zbliżyła się do 3,2 tys. To o ponad 2,2 tys. więcej niż w takim samym miesiącu przed rokiem. Tempo wzrostu jest więc imponujące: przeszło 240 proc. w ujęciu rok do roku. Co istotne, bardzo mocno wzrosły zakupy ciągników samochodowych, których w kwietniu wyjechało na drogi ponad 2,5 tys. – To drugi rezultat miesięcznych rejestracji w historii, które były 5,3 razy większe niż rok wcześniej – komentuje PZPM. – Przez ponad rok pandemii firmy wstrzymywały się z zakupami, nie wiedząc, co będzie. Ale pomimo lockdownów przewóz towarów nie zmalał, wręcz rośnie – tłumaczył Łukasz Włoch, główny ekspert ds. analiz i rozliczeń Ogólnopolskiego Centrum Rozliczania Kierowców.

Coraz większym problemem staje się teraz słabnąca dostępność pojazdów. Na nową ciężarówkę trzeba czekać nawet do wiosny 2022 r. W rezultacie rośnie popyt na samochody używane, które mocno przez to drożeją. Według serwisu 40ton.net w styczniu 2021 r. średnie ceny czteroletnich samochodów ciężarowych poszyły w górę r./r. o 39 proc. Tendencja się utrzymuje, ponieważ w ubiegłym miesiącu ceny ciężarówek wzrosły o 5 proc. w porównaniu ze styczniem.

Konkurencja rośnie

Polscy przewoźnicy zajmujący się międzynarodowym transportem drogowym są od kilku lat niekwestionowanymi liderami w UE. Jak podaje Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych, udział polskich firm w przewozach sięga prawie 30 proc., podczas gdy znajdujący się na kolejnych miejscach przewoźnicy z Hiszpanii i Rumunii mają udział w wysokości, odpowiednio, 12 i 6,5 proc. Jednak nasza dominacja zaczyna słabnąć. Jeśli od wejścia Polski do UE w 2004 r. wielkość przewozów rosła, sięgając w 2017 r. 215 mld t na kilometr, to w 2018 r. nastąpił spadek o prawie 7 proc.

Autopromocja
CYFROWA.RP.PL

Jak cyfrowa rewolucja wpływa na biznes i życie codzienne

CZYTAJ WIĘCEJ

Według badań Keralla Research od dwóch lat maleje liczba firm występujących o przewozy zagraniczne. Utrzymująca się spadkowa dynamika przyrostu aktywnych zezwoleń ma dowodzić, że sektor przechodzi metamorfozę. A pandemia miała jeszcze przyspieszyć decyzje wielu przewoźników.