Katastrofa w Baltimore. Zerwane łańcuchy dostaw, koncerny liczą straty

Amerykanie nadal starają się ustalić przyczyny, z powodu których doszło do staranowania Francis Scott Key Bridge przez kontenerowiec Dali. Przez port w Baltimore w 2023 roku przetransportowane zostały towary warte 80 mld dolarów.

Aktualizacja: 28.03.2024 12:04 Publikacja: 27.03.2024 14:46

Katastrofa w Baltimore. Zerwane łańcuchy dostaw, koncerny liczą straty

Foto: PAP/EPA/JIM LO SCALZO

Baltimore ma także terminal pasażerski, do którego zawijają wielkie wycieczkowce należące do Royal Carribean, Carnival oraz norweskiego Norwegian. W zeszłym roku na ich pokłady weszło tam 444 tys. osób. Wszyscy operatorzy nie ukrywają, że szukają w tej chwili intensywnie alternatywnych portów dla swoich pasażerów. Podkreślają jednocześnie, że jest zdecydowanie zbyt wcześnie, aby można było ocenić straty wynikające z tej katastrofy.

A koncerny samochodowe szukają alternatywnych dróg transportu.

Czytaj więcej

Czy tragedia w Baltimore będzie miała wypływ na polskie porty?

Port w Baltimore. Nieduży, ale ważny

To nie jest wielki port, ale każdy dzień wyłączenia go z operacji oznacza stratę przeładunków o wartości 217 mln dol. W rankingu największych portów towarowych w USA Baltimore znajduje się na 9. miejscu. W 2023 roku przeładowano tam towary o wartości 80,8 mld dol. Bezpośrednie zatrudnienie sięga tam 15,3 tys. osób, ale pośrednio daje pracę już 139,2 tysiącom.

W 2023 roku przeładowano tam 850 tysięcy aut. Jednym z największych klientów Baltimore jest Volkswagen, który przetransportował tą drogą 100 tys. pojazdów. Niemiecki koncern już ostrzega, że mogą wystąpić poważne opóźnienia w dostawach aut.

Amerykańskie koncerny samochodowe, Ford i General Motors, intensywnie szukają alternatywnych dróg transportu. Wiadomo, że wszystkie opcje będą droższe i czasochłonne. Drugi port towarowy na wschodnim wybrzeżu USA, w którym przeładowywane są samochody, mieści się w Brunszwiku oddalonym od Baltimore o 1126 km.

20 największych portów w USA

20 największych portów w USA

Adam Ziemienowicz

John Lawler, wiceprezes ds finansowych Ford Motor nie ukrywa, że koncern jest przygotowany na pewne straty i w tej chwili skupia się nad przekierowaniem transportów, które miały dotrzeć do Baltimore. — Obecnie oceniamy straty wynikające z przerwania łańcuchów dostaw i szukamy jak najlepszych rozwiązań, aby je zminimalizować - mówi.

W przypadku General Motors te szkody nie powinny być znaczące, wynika z opublikowanego oświadczenia, ale firma „szuka alternatywnych dróg transportu” – czytamy. Podobnie jest w przypadku BMW. Z tego portu korzystały także Jaguar Land Rover i Subaru, oraz Mazda.

Czytaj więcej

Katastrofa w Baltimore jedną z wielu. Jak polski kapitan zniszczył olbrzymi most

Nie tylko auta. Baltimore ważny w łańcuchu dostaw

Wyłączenie Baltimore z operacji odczują także rolnicy, bo ten port był największym na wschodnim wybrzeżu miejscem do przeładunku maszyn rolniczych i sprzętu budowlanego. Jest to także miejsce, skąd eksportowane są cukier, węgiel, gips oraz drewno.

Zdaniem cytowanego przez CNN Chrisa Rogersa, analityka w S&P Global Market Intelligence, odbudowa mostu potrwa długo. A Bethann Rodney, prezes Port Authority of New York and New Jersey, zapewniła, że porty, którymi zarządza postarają się jak najskuteczniej zastąpić Baltimore, tak aby na wschodnim wybrzeżu USA katastrofa była jak najmniej odczuwalna.

Ten ruch przejmą również Filadelfia i Norfolk. Ale to z kolei spowoduje wzrost cen transportu. I będzie kolejnym impulsem do podwyżek po tym, jak z powodu ataków Hutich i somalijskich piratów większość statków z Azji płynących do Europy musi teraz przemieszczać się dłuższymi trasami opływając Afrykę. — Może rzeczywiście tak będzie, że zniszczony most będzie miał niewielki wpływ na gospodarkę amerykańską, ale dobitnie pokazuje nam to, jak wrażliwa jest nasza infrastruktura i jak łatwo można zerwać łańcuchy dostaw — komentuje sytuację Mark Zandi, główny ekonomista w Moody’s Analytics.

I podkreśla, że wprawdzie rzeczywiście w krótkim czasie region wokół Baltimore ucierpi z powodu tego wypadku, a port będzie miał straty, to jednak pieniądze, jakie zostaną wydane na odbudowę Francis Scott Key Bridge będą stymulować gospodarkę miasta. — To jest taka sytuacja, z jaką mamy do czynienia podczas katastrof naturalnych. Załamanie następuje dosłownie z dnia na dzień, ale potem rusza odbudowa, która zawsze stymuluje aktywność gospodarczą — uważa Mark Zandi.

Czytaj więcej

Katastrofa komunikacyjna w USA: Most w Baltimore zawalił się po uderzeniu statku

Prezydent USA Joe Biden zapowiedział tuż po otrzymaniu informacji o katastrofie, że Baltimore może liczyć na wsparcie ze strony rządu federalnego, tak aby port mógł zostać otwarty tak szybko, jak to możliwe. — Przecież od tego portu jest uzależnionych 15 tysięcy miejsc pracy. I zrobimy ze swojej strony wszystko, co tylko jest możliwe, aby je uratować i pomóc tam zatrudnionych. Ale kiedy port zostanie ponownie otwarty? Tego nie jestem w stanie powiedzieć — mówił prezydent Biden.

Baltimore ma także terminal pasażerski, do którego zawijają wielkie wycieczkowce należące do Royal Carribean, Carnival oraz norweskiego Norwegian. W zeszłym roku na ich pokłady weszło tam 444 tys. osób. Wszyscy operatorzy nie ukrywają, że szukają w tej chwili intensywnie alternatywnych portów dla swoich pasażerów. Podkreślają jednocześnie, że jest zdecydowanie zbyt wcześnie, aby można było ocenić straty wynikające z tej katastrofy.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Transport
Singapurskie Changi nie jest już najlepszym lotniskiem na świecie
Transport
Polowanie na rosyjskie samoloty. Pomagają systemy śledzenia lotów
Transport
Andrzej Ilków, prezes PPL: Nie zapominamy o Lotnisku Chopina. Straciliśmy kilka lat
Transport
Maciej Lasek: Nie wygaszamy projektu Centralnego Portu Komunikacyjnego
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Transport
Strajki bardzo zabolały Lufthansę. A to jeszcze nie koniec