Musiała wykupić wszystkie fistaszki na pokładzie Eurowings. Zaskakujący powód

Pasażerka niskokosztowej linii Eurowings dopłaciła 168 euro do biletu na trasie Duesseldorf - Londyn Heathrow. Tyle kosztowało 48 paczek fistaszków, które wykupiła z pokładowego cateringu. Teraz domaga się zwrotu pieniędzy.

Publikacja: 10.08.2023 14:48

Musiała wykupić wszystkie fistaszki na pokładzie Eurowings. Zaskakujący powód

Foto: Adobe Stock

Cała sprawa wydaje się nieprawdopodobna. Ale Leah Williams ma poważną alergię na orzeszki ziemne i uczulenie jest tak silne, że traci przytomność nawet wówczas, gdy ktoś w zamkniętym pomieszczeniu otworzy ich paczkę. W przeszłości, z tego właśnie powodu, doznała już szoku anafilaktycznego właśnie na pokładzie samolotu.  Dlatego po wejściu do samolotu lecącego z Londynu do Duesseldorfu poinformowała załogę o swojej dolegliwości. Stewardesy były bardzo pomocne, poinformowały współpasażerów o zaistniałej sytuacji i wyjęły z wózka kateringowego fistaszki.

Prewencyjny wykup

W podróży powrotnej już tak miło nie było. Jak powiedziała Leah Williams, załoga odmówiła przekazania informacji pasażerom i nie obiecała, że inni nie będą jeść feralnych orzeszków. Szefowa pokładu miała powiedzieć, że taki komunikat i ograniczenie możliwości oferty pokładowej byłoby niezgodne z ofertą przewoźnika.

Czytaj więcej

Nastroje gastronomów słabe, ale lokali przybywa. Skąd ta reaktywacja?

W tej sytuacji pani Williams uznała, że nie ma innego wyjścia, jak prewencyjnie wykupić wszystkie opakowania z fistaszkami, jakie były na pokładzie. Za 48 paczuszek 50-gramowych zapłaciła 168 euro.

- Kupię je wszystkie, żebyście nie mogli ich sprzedać nikomu i jest mi wszystko jedno, ile to będzie kosztowało. Jeśli nie chcecie mi pomóc, nie mam innego wyjścia - miała powiedzieć Leah Williams szefowej pokładu. A kiedy już zapłaciła, stewardesa zapytała ją, czy chce zabrać fistaszki ze sobą. - Oczywiście, że nie - odpowiedziała, więc ostatecznie jej zakupy zostały zapakowane do plastikowej torby i pozostały na pokładzie samolotu.

Bez zwrotu pieniędzy

Cała sprawa mogłaby się tak zakończyć, ale Leah Williams uznała, że w czasie lotu powrotnego została źle potraktowana przez personel pokładowy Eurowings, skoro gdy leciała w drugą stronę nie było problemu ze spełnieniem jej prośby. Dlatego wielokrotnie próbowała się kontaktować z przewoźnikiem. Uważa, że należy jej się zwrot pieniędzy wydanych na orzeszki, skoro i tak zostały na pokładzie. Zwrotu nie otrzymała.

Czytaj więcej

Rossmann obniża ceny 216 produktów mimo inflacji. „Chcemy ulżyć portfelom”

Ostatecznie, kiedy lotniczy portal Simple Flying zwrócił się do Eurowings z prośbą o komentarz do tego wydarzenia, linia odpowiedziała: „Leah Williams nie została zmuszona do wykupienia wszystkich fistaszków, jakie znajdowały się na pokładzie. Wprost przeciwnie, szefowa pokładu zaoferowała jej alternatywne rozwiązanie, czyli poinformowanie pasażerów siedzących obok niej, że jest osobą uczuloną. Pani Williams początkowo nawet zgodziła się na takie wyjście, ale i tak kupowała orzeszki” - czytamy w odpowiedzi przewoźnika.

Alergie są i będą

Eurowings dodały również, że ​​obsługują ponad 600 lotów dziennie, przewożąc ponad 80 tys. pasażerów. „Ponieważ przyczyn alergii i nietolerancji jest wiele, nie można wykluczyć obecności uczulonych pasażerów na pokładzie samolotu. Ogólnie posiłki i przekąski serwowane są podczas lotów Eurowings. Ponadto pasażerowie mogą wnosić na pokład własne jedzenie. Z tego powodu Eurowings nie może zagwarantować, że na pokładzie nie znajdą się produkty spożywcze, które mogą wywołać reakcję alergiczną, takich właśnie jak orzeszki ziemne. Ponadto ze względu na swoją konstrukcję (kształt, system klimatyzacji, wentylację itp.) nie jest także możliwe zapobieżenie gromadzeniu się śladów orzeszków ziemnych/orzechów (np. pozostałości z wcześniejszego lotu) pomimo regularnego i dokładnego sprzątania samolotu” - czytamy dalej.

To już drugi podobny incydent w Lufthansa Group. W lipcu 2023 r. portale lotnicze informowały o kobiecie z poważną alergią na orzeszki ziemne, która została wyśmiana przez personel Lufthansy, gdy poprosiła załogę o poinformowanie pozostałych pasażerów o swojej alergii. Ale po tym incydencie Lufthansa nie sprzedaje już orzeszków ziemnych podczas swoich lotów. Inni przewoźnicy, tacy jak Air Canada, oferują „strefy buforowe” dla pasażerów z poważnymi alergiami. To dlatego teraz Leah Williams nalega, aby również Eurowings zmieniły lub zaktualizowały swoje przepisy.

Cała sprawa wydaje się nieprawdopodobna. Ale Leah Williams ma poważną alergię na orzeszki ziemne i uczulenie jest tak silne, że traci przytomność nawet wówczas, gdy ktoś w zamkniętym pomieszczeniu otworzy ich paczkę. W przeszłości, z tego właśnie powodu, doznała już szoku anafilaktycznego właśnie na pokładzie samolotu.  Dlatego po wejściu do samolotu lecącego z Londynu do Duesseldorfu poinformowała załogę o swojej dolegliwości. Stewardesy były bardzo pomocne, poinformowały współpasażerów o zaistniałej sytuacji i wyjęły z wózka kateringowego fistaszki.

Pozostało 87% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Transport
PKP Cargo musi ograniczyć inwestycje. Problemy finansowe
Transport
Izera dostała nowego prezesa. Ale nie zielone światło dla inwestycji
Transport
Ryanair kusi klientów nowymi promocjami. Trzeba się jednak spieszyć
Transport
Rosną dotacje do elektrycznych aut. Rząd zaskoczył wysokością dopłat
Transport
Tańszy przejazd koleją do Niemiec. PKP Intercity przygotowało specjalną ofertę na Euro 2024
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?