A oficjalne źródła, czyli rosyjski tymczasowy gubernator Razwożajew poinformował na portalu społecznościowym, że „w południowej zatoce Sewastopola zapalił się pływający dok stoczni Perseus. Straż pożarna jest już na miejscu, ogień jest zlokalizowany, ale dym jest silny”.
Według niego w Sewastopolu panuje spokój. Rosyjski urzędnik zaapelował, by nie wierzyć prowokacyjnym doniesieniom o pożarze i „ufać oficjalnym źródłom”. Służba prasowa rosyjskiego ministerstwa ds. sytuacji nadzwyczajnych odmawia jednak wszelkich komentarzy na temat pożaru.
Czytaj więcej
Ukraina dostanie pociski sięgające daleko w głąb zaplecza Rosjan. Czy zdąży przed ich natarciem?
Jak podaje strona internetowa stoczni, zakłady Perseus znajdują się w porcie w Sewastopolu, w pobliżu historycznego centrum miasta i obok zakładu naprawy statków Zwiezdoczka. Zakład specjalizuje się w całorocznych naprawach i budowie statków o masie dokowej do 500 ton.
Gazeta RBK przypomina, że na początku lutego wybuchł pożar w hotelu robotniczym w Sewastopolu, w którym mieszkało ponad 100 robotników budujących na Krymie nową drogę. W rezultacie zginęło osiem osób, a dwie zostały ranne. Gaszenie pożaru zajęło straży ponad pięć godzin. Prokuratura prowadzi dochodzenie w sprawie przyczyn i winnych pożaru.
Czytaj więcej
Putin przyznał, że poniedziałkowe ostrzały ukraińskich obiektów były odpowiedzią na "atak terrorystyczny" w Sewastopolu.
17 lutego ten sam gubernator Razwożajew poinformował mieszkańców Krymu o zestrzelonym nad Sewastopolem dronie i pożarze na małym statku zacumowanym przy nabrzeżu. W końcu października 2022 r inny dron celnie uderzył w stację transformatorową.
Wszystkie te zdarzenia podsycają atmosferę niepewności wśród Rosjan, którzy osiedlili się na Krymie po rosyjskim zajęciu półwyspu w marcu 2014 r oraz wśród współpracowników władz okupacyjnych. Rośnie liczba mieszkań wystawionych na Krymie na sprzedaż.