Orlen rzucił polską, wybrał niemiecką pocztę. Na tym rynku nie ma sentymentów

Płocki koncern, który skończył nieudaną współpracę na rynku kurierskim z Pocztą Polską, teraz chce wspierać na swoich niemieckich stacjach budowę sieci automatów paczkowych Deutsche Post DHL.

Publikacja: 27.10.2022 22:00

Orlen rzucił polską, wybrał niemiecką pocztę. Na tym  rynku nie ma sentymentów

Foto: Shutterstock

Na rynku kurierskim nie ma sentymentów – dwie państwowe spółki, PKN Orlen oraz Poczta Polska (PP), zamiast kooperować, rywalizują ze sobą. Walka idzie o wart ponad 17 mld zł rynek KEP (kurier, ekspres, paczka), a bronią jest sieć punktów odbioru, w tym automaty paczkowe.

Obowiązująca wcześniej umowa o współpracy, w ramach której przesyłki PP można było odbierać na stacjach płockiej spółki w całym kraju, wygasła i strony nie zamierzają jej odnawiać. Zamiast tego budują konkurencyjną infrastrukturę. Poczta Polska – po rozwodzie z Orlenem – rozszerzyła właśnie sieć punktów odbioru o sklepy Groszek oraz Arhelan (należące do Eurocash). Państwowy koncern paliwowy z kolei nad Wisłą buduje własną sieć automatów paczkowych, zaś w Niemczech postawił właśnie na wsparcie ekspansji takich maszyn należących do jednego z największych rywali PP na polskim rynku – firmy DHL.

Ostra walka o paczki

Niemiecki gigant (część Deutsche Post) na stacjach Orlenu za naszą zachodnią granicą zamierza dynamicznie rozbudować sieć swoich automatów paczkowych. Ich liczba do 2023 r. wzrośnie z obecnych około 160 do ponad 300. Jak wskazuje Piotr Guział, który od 2019 r. kieruje Orlen Deutschland, maszyny pojawią się na więcej niż co drugiej stacji polskiego koncernu. Były burmistrza Ursynowa, który w 2018 r. wycofał się z wyścigu o fotel prezydenta Warszawy, a w wyborach wsparł kandydaturę Patryka Jakiego, tłumaczy, że współpraca z DHL to wynik priorytetów Orlenu, który chce stawiać na rozwój usług dodatkowych dla kierowców.

Czytaj więcej

Poczta Polska i Orlen już nie współpracują. Dyskretne rozstanie

Podobnie jest w Polsce, tyle że tu Orlen nie zamierza już robić tego w kooperacji z firmami z rynku KEP, lecz samodzielnie. Spółka w ekspresowym tempie zbudowała sieć blisko 1,5 tys. maszyn do odbierania przesyłek. I to nie jest jej ostatnie słowo. – Każdego dnia instalowane są kolejne. Lokalizujemy je w różnych miejscach: przy punktach usługowych, handlowych, na osiedlach mieszkaniowych oraz naszych stacjach – tłumaczą nam w biurze prasowym naftowego koncernu.

Operatorem logistycznym maszyn je spółka Ruch z grupy Orlen. A to tylko część projektu Orlen Paczka. – Od początku jego funkcjonowania na rynku, czyli od września ub.r., intensywnie rozwijamy swoją sieć logistyczną, w tym automaty i punkty odbioru. Inwestujemy też w rozwój magazynów oraz zasobów ludzkich – wyliczają w Orlenie.

Rośnie więc konkurent dla innej państwowej spółki – Poczty Polskiej. Ta dziś dysponuje siecią ok. 17 tys. punktów odbioru, choć w głównej mierze to nie automaty paczkowe (operator dopiero w przyszłym roku chce dysponować dwoma tys. takich urządzeń), lecz placówki własne i punkty partnerów, w tym np. Żabki, ABC, Lewiatana czy Delikatesów Centrum. – Intensywnie pracujemy nad rozwojem sieci odbioru przesyłek kurierskich – przekonuje jednak Krzysztof Falkowski, prezes PP.

To samo nad Wisłą robi wspomniany rywal PP, czyli DHL. Ma tu już ponad 14 tys. lokalizacji, w których klienci mogą odbierać przesyłki (współpracuje m.in. z Lidlem, Kauflandem, Kolporterem czy Shellem), ale buduje też sieć urządzeń paczkowych. – Automaty POP Box docelowo stworzą kilkutysięczną sieć maszyn nadań i odbioru w całej Polsce – zapowiada Justyna Dąbrowska, rzecznik DHL Parcel Polska.

Perspektywiczny rynek

Ale na rynku automatów jest znacznie gęściej. Tu królem jest InPost – dysponuje ponad 18 tys. urządzeń, a do końca roku chce ich mieć już 20 tys. Ambitne plany rozwoju mają także DPD oraz firmy, które – podobnie jak Orlen – są spoza branży KEP – chiński Aliexpress (pod marką Cainiao ma w naszym kraju około 400 maszyn) oraz Allegro. – Nasi klienci korzystają z ponad 60 tys. punktów odbioru, w tym z ponad dwóch tys. naszych automatów One Box. Jesteśmy zadowoleni z tego, jak rozwijają się i funkcjonują nasze usługi logistyczne – podkreśla Marcin Gruszka, odpowiedzialny za komunikację w Allegro.

I trudno, by było inaczej, bo rynek KEP w Polsce – mimo niesprzyjającego otoczenia – trzyma się wciąż mocno. Jak wskazuje Damian Kołata, head of e-commerce w naszym regionie Europy w firmie Cushman & Wakefield, dynamiczny wzrost popularności zakupów online sprawił, że w ub.r. wolumen wszystkich przesyłek w największej polskiej sieci kurierskiej (InPost) przekroczył granicę jednego mld, a – według prognoz – w przyszłym roku zwiększy się o kolejne 31 proc.

– Daleko nam jeszcze do rozwiniętego rynku niemieckiego, który osiąga wyniki czterokrotnie wyższe, rzędu ponad czterech mld paczek, jednak wartość polskiego rynku KEP każe traktować go poważnie i uważnie śledzić kierunki jego rozwoju – dodaje.

Internet napędem dla rynku paczek

Blisko co piąty Polak wszystkie produkty poza spożywcze kupuje w sieci. Efekt? Boom na usługi kurierskie. Raport „Polish CEP Report 2022” wskazuje, że segment ten w latach 2021-2023 utrzyma dwucyfrową dynamikę wzrostu zarówno pod względem wolumenu (14 proc.), jak i wartości (20 proc.). Część analityków spodziewa się jednak spowolnienia z uwagi na pogarszającą się sytuację gospodarczą. W ostatnich latach wartość e-zakupów jednak systematycznie rosła. Od 2019 r. dynamika ta sięgała 28 proc. rocznie. Dane Last Mile experts wskazują, że największy udział w e-commerce ma elektronika użytkow (prawie 24 proc. zamówień) i moda (15 proc.). Najszybciej rozwijał się z kolei segment e-grocery (zakupy spożywcze przez internet - red.), notując ok. 30-proc. wzrost. 

Marcin Susmanek, członek zarządu Alsendo

Spodziewamy się wzrostu cen w sektorze KEP (kurier, ekspres, paczka), który będzie odpowiedzią na rosnące koszty energii i zatrudnienia. Podwyżki mogą objąć samą cenę transportu lub zostać wprowadzone w postaci nowych opłat. Przewoźnicy będą mieli zatem powody do dalszego rozwoju i promowania usług nadania i doręczenia przesyłek do punktów lub automatów paczkowych. Głównie ze względu na znacznie niższy koszt obsługi tzw. pierwszej i ostatniej mili oraz wyższą efektywność tej metody dostaw niż w przypadku doręczenia do drzwi.

Na rynku kurierskim nie ma sentymentów – dwie państwowe spółki, PKN Orlen oraz Poczta Polska (PP), zamiast kooperować, rywalizują ze sobą. Walka idzie o wart ponad 17 mld zł rynek KEP (kurier, ekspres, paczka), a bronią jest sieć punktów odbioru, w tym automaty paczkowe.

Obowiązująca wcześniej umowa o współpracy, w ramach której przesyłki PP można było odbierać na stacjach płockiej spółki w całym kraju, wygasła i strony nie zamierzają jej odnawiać. Zamiast tego budują konkurencyjną infrastrukturę. Poczta Polska – po rozwodzie z Orlenem – rozszerzyła właśnie sieć punktów odbioru o sklepy Groszek oraz Arhelan (należące do Eurocash). Państwowy koncern paliwowy z kolei nad Wisłą buduje własną sieć automatów paczkowych, zaś w Niemczech postawił właśnie na wsparcie ekspansji takich maszyn należących do jednego z największych rywali PP na polskim rynku – firmy DHL.

Pozostało 85% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Transport
Węgrzy potwierdzają plany stworzenia swojego CPK i zapraszają przewoźników
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Transport
DHL z Biedronką rzucają wyzwanie InPostowi. To już paczkowa wojna
Transport
Ruszyła druga wojna o „pocztomaty”. Poczta Polska liczy na zwrot akcji
Transport
Kto będzie kierował pracami zarządu PKP Cargo? Jest decyzja rady nadzorczej
Transport
W PKP Cargo nasilają się wzajemne oskarżenia