„Ponieważ samoloty mają zakaz lotów ze względu na sankcje UE, nie mogą być używane przez właścicieli i nie mogą być przewożone w inne miejsce” – skomentowało sytuację niemieckie ministerstwo transportu, cytowane przez portal RND.

Według resortu obecnie w Lipsku znajdują się trzy samoloty An-124; jeden Boeing 747 stoi na lotnisku Frankfurt-Hahn; Cessna 750, Embraer Legacy 600 i Bombardier Global Express są w Baden-Baden, w Kolonia - Boeing 737 i Bombardier Challenger 300, a w Monachium jeden Airbus 320.

Niemcy nie informują do jakich linii lotniczych należą maszyny, czy są własnością leasingodawców. Sądząc z klasy mniejszych odrzutowców, mogą to być maszyny należące do objętych sankcjami oligarchów.

Kraje UE zamknęły niebo dla rosyjskich samolotów w lutym po zbrojnej napaści Putina na Ukrainę. Jednocześnie weszły w życie sankcje, które skutecznie pozbawiły rosyjskich przewoźników głównej części floty z powodu ograniczeń leasingowych. 26 lutego UE zakazała również sprzedaży samolotów i komponentów rosyjskim liniom lotniczym.

W odpowiedzi rosyjski reżim przywłaszczył maszyny będące własnością zachodnich leasingodawców i wpisał je do swojego rejestru. Zachód odmówił ich certyfikowania, serwisowania i dostaw części.

Ostatnio Rosjanie zaczęli rozbierać starsze samoloty na części.