Taksówkarze zablokują miasta

Polscy taksówkarze, w ramach protestu przeciwko Uberowi, w poniedziałek będą blokować ulice największych miast w naszym kraju. Główny impet protestów uderzy jednak w Warszawę.

Aktualizacja: 02.06.2017 14:55 Publikacja: 02.06.2017 14:37

Taksówkarze zablokują miasta

Foto: Fotorzepa, Magda Starowieyska

Kierowcy korporacji na cel wzięli jednak też m.in. Kraków i Poznań. Blokady dotkną aglomeracji, w których działa Uber. Amerykańska aplikacja, łącząca zwykłych kierowców z pasażerami, to - według taksówkarzy - platforma, która łamie prawo. Kierowcy nie posiadają bowiem licencji na przewóz, czy taksometrów. Korporacje taxi liczyły, że sprawą szybko zajmie się Ministerstwo Infrastruktury, ale prace nad projektem ustawy o transporcie, które miały uregulować kontrowersyjną platformę, przedłużają się.

Nielegalna konkurencja?

Krzysztof Urban, dyrektor zarządzający mytaxi w Polsce, twierdzi, że protest ma na celu obronę zasad uczciwej konkurencji na rynku przewozów w Polsce. - Problemem jest brak jednoznacznego stanowiska rządzących w sprawie funkcjonujących na rynku nielegalnych przewoźników, którzy najczęściej pod przykrywką tzw. ekonomii współdzielenia, działają w szarej strefie, wykonując tę samą usługę, co taksówkarze. Nie stosują się jednak do zapisów obowiązującego prawa, zgodnie z którymi muszą działać licencjonowani taksówkarze - tłumaczy Urban.

Według niego, aby konkurencja była uczciwa, wymogi jednakowo muszą dotyczyć wszystkich przedsiębiorców. - Dodatkowym problemem jest fakt, że organy, takie jak policja czy Inspekcja Transportu Drogowego, nie mają obecnie skutecznych narzędzi do kontrolowania i egzekwowania obowiązującego prawa - zaznacza.

Jak przekonuje, klarowne określenie definicji pośrednika mogłoby uporządkować sytuację na rynku przewozów. - Znakomita większość usług przewozu zamawiana jest właśnie za pomocą pośrednika: centrali radio-taxi lub aplikacji na smartfony. Stąd pomysł, by pośrednika też zdefiniować oraz nadać mu obowiązki, które pomogą w egzekwowaniu obowiązujących przepisów od kierowców, a co za tym idzie w zachowaniu zasad uczciwej konkurencji - dodaje dyrektor zarządzający mytaxi.

Ale eksperci są podzieleni co do racji środowiska taxi. Arkadiusz Pączka, zastępca dyrektora generalnego Pracodawców RP, jest wręcz zdziwiony protestem. - Właściwie trudno ocenić, przeciwko czemu protestują korporacje taksówkarskie. Mają swoje przywileje i dość dobrze regulowany rynek, na którym działają. Mam wrażenie, że chcieliby całkowicie ograniczyć wszelkie formy przewozu osób i zagwarantować jedynie sobie możliwość działania. To sprzeczne zarówno w prawem UE, założeniami wolnego rynku oraz oczekiwaniami konsumentów - twierdzi.

Chronić przedsiębiorców

Zdaniem Arkadiusza Pączki, ograniczenia prowadzą do powstawania oligopoli, z czym mamy do czynienia właśnie na rynku usług taksówkowych. - A to wprost skutkuje wysokimi cenami dla obywateli. Mamy wrażenie, że protest ma na celu wywołanie histerii i nacisk na władze w celu ochrony swojego monopolu. To nieuczciwe zarówno wobec innych podmiotów świadczących usługi przewozu osób, jak też wobec klientów - przekonuje.

Marek Kowalski z Federacja Przedsiębiorców Polskich, uważa, że patologie na rynku przewozów, na które powołują się taksówkarze, nie istnieją. - Są zjawiskiem incydentalnym. Większość małych przedsiębiorców, którzy oferują usługi przewozu osób, działa zgodnie z prawem, odprowadza podatki i składki ubezpieczeniowe. Rząd ma obowiązek chronić wszystkich małych przedsiębiorców, nie można rezerwować przywilejów dla wybranych grup interesów - podkreśla.

Według niego kluczową kwestią jest opracowanie mądrego, nowoczesnego prawa, które uwzględni innowacyjne technologie, a przede wszystkim interes obywateli - oferując im różne rozwiązania, łatwo dostępne i przystępne cenowo. - Tylko taka legislacja zapewni większej grupie Polaków, bardzo często bezrobotnych i trwale wykluczonych z rynku pracy, możliwość elastycznego zarobkowania. Państwo powinno przede wszystkim inwestować w cyfryzację i nowe technologie - we wszystkich sektorach, także w transportowym - a nie utrwalać skamieniałe, przestarzałe regulacje - wyjaśnia Marek Kowalski.

Nowoczesna ma projekt

Projekt własnej ustawy, wychodzącej naprzeciw oczekiwaniom rynku przewozów, przygotowała Nowoczesna. Przepisy te miałyby pogodzić sektor taxi z nowymi formami działalności, takimi jak Uber Projekt zakłada umożliwienie legalnego funkcjonowania i rozwoju nowoczesnych platform pośredniczących w usługach transportowych za pomocą technologii mobilnych. - Nowoczesna jako pierwsza partia w polskim parlamencie podjęła prace nad przepisami w zakresie ekonomii współdzielenia na rynku przewozu osób - mówi poseł Paweł Pudłowski. - Podczas licznych konsultacji społecznych dyskutowaliśmy z rożnymi środowiskami o założeniach do nowelizacji ustawy i uwarunkowaniach rynku polskiego - kontynuuje.

Mateusz Sabat, dyrektor zespołu analiz Nowoczesnej, tłumaczy, że w ramach projektu wprowadzone zostaną do ustawy o transporcie drogowym dwa nowe pojęcia: zdefiniowanie aplikacji mobilnej jako „elektronicznej platformy pośredniczącej", nakładając na przedsiębiorstwa dodatkowe wymogi, tj. legalnie zarejestrowaną i funkcjonującą działalność gospodarczą, a także kategorię „profesjonalnego beneficjenta elektronicznej platformy pośredniczącej". Dotyczyłaby ona przedsiębiorstw wykonujących usługi w ramach platformy elektronicznej. Kierowcy prowadzący działalność gospodarczą są zobligowani do posiadania istniejącej już w polskim prawie licencji na przewóz osób samochodem osobowym (alternatywa dla licencji taxi).

Kierowcy korporacji na cel wzięli jednak też m.in. Kraków i Poznań. Blokady dotkną aglomeracji, w których działa Uber. Amerykańska aplikacja, łącząca zwykłych kierowców z pasażerami, to - według taksówkarzy - platforma, która łamie prawo. Kierowcy nie posiadają bowiem licencji na przewóz, czy taksometrów. Korporacje taxi liczyły, że sprawą szybko zajmie się Ministerstwo Infrastruktury, ale prace nad projektem ustawy o transporcie, które miały uregulować kontrowersyjną platformę, przedłużają się.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Transport
Ładowarek elektrycznych samochodów jak nie było, tak nie ma
Transport
Bilety kolejowe coraz częściej kupujemy przez internet
Transport
P.O. prezesa PKP Cargo pod lupą KNF. Kupował akcje niezgodnie z prawem?
Transport
Polskie firmy transportowe toną w długach. Rozkręca się spirala upadłości
Akcje Specjalne
Firmy chcą działać w sposób zrównoważony
Transport
Prezes Boeinga tłumaczy się i przeprasza rodziny ofiar
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży