Czysty nieskalany wdzięk ceni w niej Krzysztof Jaroszyński. Przyciągającą osobowość i poczucie humoru, a także umiejętność zjednywania sobie ludzi – dostrzegają w Hannie Śleszyńskiej wszyscy jej goście.

– Ma niewymuszony cudowny, prawdziwie życzliwy stosunek do kolegów po fachu. To w tym zawodzie rzadko się zdarza – zauważa Agnieszka Suchora, z którą przyjaźnią się od wielu lat, od momentu, gdy poznały się na bankiecie i wtedy „zakolegowały”.

– Tak traktuję innych, jak sama chciałabym być traktowana – kwituje Śleszyńska.

Mówi, że miała szczęście do świetnych ludzi. I że pomocna jest jej zdolność krytycznego przyglądania się sobie. Piotr Gąsowski, nie kryjąc emocji,  opowiada, jak jej dążenie do perfekcji udręcza kolegów.

- Praca z nią to przyjemność – twierdzi Paweł Wawrzecki.

Dyplom w warszawskiej PWST Hanna Śleszyńska robiła w stanie wojennym.

– Tadeusz Łomnicki mówił o nas, że jesteśmy straconym rokiem – pamięta Śleszyńska.

– To był trudny moment na zaczynanie pracy i pewnie dlatego wiele osób z mojego roku przepadło.

Zaraz po szkole trafiła do Teatru Komedia prowadzonego wtedy przez Olgę Lipińską, gdzie była przez kolejnych siedem lat i dużo grała.

– Na początku było nie za bardzo, ciągle się myliła w czasie prób – śmieje się Olga Lipińska.

Mówi też, że Śleszyńska jest jak „oliwa, która wszystko łagodzi” – sumując ich wspólną, trudną, pełną napięć, ale i dającą efekty pracę przy telewizyjnym kabarecie, która trwała 15 lat.

Bohaterka programu mówi, że także niezmiernie czasochłonne, ale wymagające systematycznego udziału były telewizyjne sitcomy - „Daleko od noszy” i „Graczykowie”.

– Adam Hanuszkiewicz zobaczył w niej talent dramatyczny i grała tam u niego wspaniale role – podkreśla Piotr Gąsowski umiejętność podejmowania różnych wyzwań przez Śleszyńską.

Uzupełnieniem „Niedzieli z…” będzie film „Lęk przestrzeni” zrealizowanego przez Krzysztofa Nowaka w 1980 roku (początek o 18.10) oraz pierwsza część widowiska „Kamienica na Nalewkach czyli szlagiery żydowskiej ulicy” w reżyserii Gołdy Tencer i Szymona Szurmieja (początek o 19.10).