Niektórym się może zdaje, że od czasu filmów Andrzeja Wajdy nie widzieliśmy się z Krysią na oczy. Otóż często się spotykamy, przyjaźnimy się. To, że znów gramy razem, nie jest dla nas tak strasznym wydarzeniem, jak się to próbuje przedstawiać – komentuje aktor.
Zdaniem Radziwiłowicza, „Człowiek z żelaza" i „Człowiek z marmuru" pokazywały zupełnie inne problemy niż „Bez tajemnic" – pierwszy serial realizowany w Polsce przez HBO.
Przedstawiciele stacji zapewniają, że do serialu o znanym psychoterapeucie i jego pacjentach duetu Janda – Radziwiłowicz nie dobierali według klucza ich poprzednich wspólnych filmów. To po prostu znakomici aktorzy. Pasują do tych ról.
– Moja postać – Andrzej Wolski – i również psychoterapeutka Barbara znają się od bardzo dawna, zawodowo i prywatnie – opowiada Radziwiłowicz. – Mają za sobą burzliwe doświadczenia.
W przeszłości między bohaterami dochodziło do nieporozumień. Kiedy spotykają się, by zgodnie z procedurami omówić problemy Andrzeja, jako zawodowcy szybko się dogadują, ale też potrafią wykorzystać przeciwko sobie wiedzę na swój temat.
– Spotkania między nimi nie są słodkie i przyjacielskie. Szczególnie z jego strony pojawiają się próby dotknięcia jej, zranienia – mówi aktor.
Wydaje się, że w tej produkcji to on jest postacią bardziej ekspresyjną, agresywną w działaniu.