Film nakręcił Spike Lee w 25. rocznicę nagrania legendarnej płyty, a efekt jego pracy jest bardzo interesujący. Żywe tempo filmu, początkowo bardziej przypominającego teledysk niż film, a także udział w nim wielu współpracowników króla popu powoduje, że traci się poczucie opowiadania historii albumu powstałego dawno temu.
Jak wspominają współtwórcy „Bad", inspiracją i punktem odniesienia dla tej płyty był wcześniejszy megahit Jacksona - „Thriller" album, który pobił wszystkie rekordy muzycznej branży zdobywając m.in. w 1983 roku osiem nagród Grammy. Ochroniarz Jacksona opowiada, że muzyk wypisał na lustrze szminką liczbę „100 000 000" (liczba sprzedanych egzemplarzy „Thrillera"), by dopingować się w ten sposób do efektywniejszej jeszcze pracy nad now1) płytą, mającą pobić dotychczasowe sukcesy.
W dokumencie wypowiada się wiele osób które pracowały nad albumem i trasą koncertową „Bad", między innymi Sheryl Crow, z którą Jackson w czasie trasy „Bad World Tour" wykonywał utwór „I Just Can't Stop Loving You".
– Inni artyści wywołują podziw, on wytwarzał chemię – uważa Sheryl Crow.
- Moja rola jest minimalna. Wszystko pochodzi stamtąd – pokazywał na niebo Michael Jackson.
Ciekawostką jest, że utwór ten miała na płycie zaśpiewać z Michaelem Whitney Houston, ale nie zgodziła się na to jej wytwórnia....
„Bad" nadal jest albumem, z którego na pierwsze miejsce listy przebojów Billboard dotarła największa liczba piosenek. Został sprzedany w ponad 30 milionach egzemplarzy i ośmiokrotnie zdobył tytuł platynowej płyty.
Teledysk do tytułowej piosenki wyreżyserował Martin Scorsese w 1987 roku. W filmie widzowie zobaczą jego analizę kadr po kadrze, słowo po słowie – właściwie rozprawkę na temat klipu, analizowanego treściowo, choreograficznie, muzycznie, i wreszcie jako efekt inspiracji i zapożyczeń. Jedno jest niewątpliwe – muzyczny geniusz Michaela Jacksona - śpiewał basem, barytonem i sopranem - potrafił nagrywać dla siebie chórek złożony z dziesięciu głosów...
- Kipiał emocjami i pomysłami – zgodnie twierdzą współpracownicy.
Doceniał wielkich poprzedników i potrafił się od nich uczyć. Z Quincy Jonesem, producentem swoich albumów, tworzyli świetnie rozumiejący się i szanujący duet.
Film pokazuje też fragmenty prób, nagrań, a także reakcje najbliższych współpracowników na wiadomość o śmierci króla popu.
Autor dokumentu, Spike Lee, jest także reżyserem dwóch teledysków Jacksona, „They Don't Care About Us" z 1996 roku oraz „This is It", nakręconego po śmierci artysty w 2009 roku.
Małgorzata Piwowar