Monodram w wykonaniu Janusza Gajosa i realizacji Igora Sawina miał premierę w maju 2015 roku w Teatrze Narodowym w Warszawie, ale tak naprawdę aktor po raz pierwszy zagrał go dwie dekady wcześniej, w 1994 roku w warszawskim Teatrze Powszechnym. Wtedy spektakl wyreżyserował Krzysztof Zaleski.
Jedną z istotnych różnic między spektaklem sprzed dwudziestu lat i tym obecnym, jest rezygnacja z charakteryzacji i kostiumu – rzecz dzieje się – tu i teraz...
Opublikowana w 1971 roku powieść Andrzeja Szczypiorskiego „Msza za miasto Arras" była sumą przemyśleń pisarza m.in. na temat wydarzeń Marca '68 i wyróżniona została m.in. nagrodą polskiego PEN Clubu.
Kanwę opowiedzianych zdarzeń stanowią średniowieczne zapisy z wiosny 1458 roku, kiedy miasto Arras nawiedzone zostało klęską zarazy i głodu. W ciągu miesiąca - niemal piąta część obywateli straciła życie. Trzy lata później nadszedł tragiczny czas Vauderie d'Arras, czyli prześladowania Żydów i czarownic, procesy o urojone herezje, a także wybuch złodziejstwa i wszelkiej zbrodni pozbawionej wszelkich hamulców. Pogromy trwały trzy tygodnie. A jeszcze później biskup Ultrechtu – Dawid, bastard księcia burgundzkiego Filipa Dobrego, unieważnił procesy o czary i pobłogosławił Arras... Narrator teatralnej opowieści, świadek pogromu Żydów w średniowiecznym mieście Arras, czyli Janusz Gajos, stoi samotnie przed widzami i przywołując tragiczne zdarzenia z przeszłości rozważa, jak mogło do nich dojść. I pewnie te wątpliwości udzielą się także widzom...
Warto także przypomnieć, że w Teatrze Telewizji „Mszę za miasto Arras" zrealizował w 1995 roku Janusz Kijowski, uprzednio wystawiając na deskach Teatru im. Stefana Jaracza w Olsztynie tworząc wieloobsadowe widowisko.