Reklama

Kosmiczna odyseja Adama i Ewy. Space opera w Teatrze Wielkim w Poznaniu

Co może wyniknąć z muzycznej podróży na Marsa? Spektakl, który zaskakuje, intryguje i bawi. Tak jak w Teatrze Wielkim w Poznaniu

Aktualizacja: 19.03.2015 23:15 Publikacja: 19.03.2015 23:01

fot. Michał Leśkiewicz

Foto: Teatr Wielki w Poznaniu

Literatura s-f i opera wydają się kompletnie do siebie nie pasować, a jednak współcześni kompozytorzy chętnie penetrują przestrzenie kosmiczne. Wystarczy wspomnieć operę „Cyberiada" według Lema (muzyka Krzysztof Meyera). Inna zaś powieść tego pisarza – „Solaris" – zainspirowała aż dwóch kompozytorów (Japończyka i Niemca).

Teraz, gdy Aleksander Nowak z bułgarskim pisarzem Georgim Gospodinowem postanowili wyruszyć w kosmos, sięgnęli do innych źródeł. Ich „Space Opera", która powstała na zamówienie Teatru Wielkiego w Poznaniu, tytułem odwołuje się do tak określanych, a częstych w kulturze masowej opowieści, by wspomnieć choćby serial „Star Trek". Są i inspiracje bardziej ambitne: „Odyseja kosmiczna 2001" Kubricka czy ubiegłoroczna, oscarowa „Grawitacja".

W „Space Opera" Nowaka małżonkowie – Adam i Ewa – jako pierwsi ludzie odbywają podróż na Marsa, a podczas jej trwania przeżywają uczuciowy kryzys. Ich wyprawa stała się tematem telewizyjnego reality show. I jest jeszcze mucha, która niepostrzeżenie dostała się na kosmiczny statek.

Obecność tego owada – pasażera na gapę potrzebna jest autorom, by dodać filozoficzno-egzystencjalne monologi. Współczesna opera choruje często na nadmiar ambicji intelektualnych „Space Opera" też idzie tym śladem, ale powierzenie rozważań o istocie bytu muszce (o dwóch głosach: sopran i kontratenor) sprawia, że nabierają one charakteru groteskowego i swoistej operowej autoparodii.

Tekst do „Space Opera" jest klarowny, o wyrazistej narracji, wciąga. Widz chce się dowiedzieć, dokąd zaprowadzi bohaterów podróż na Marsa. Muzyka Aleksandra Nowaka (rocznik 1979) nie ma charakteru rewolucyjnego. Kompozytor wierzy w tradycyjny teatr operowy, ale nie powiela sprawdzonych wzorców. Czasem tylko odwołuje się do Richarda Straussa, którego jeden z utworów na zawsze związany już został z filmem Kubricka.

Nowak wie, jak dobrze posługiwać się orkiestrową tkankę, jak tworzyć dźwiękowe plamy smyczków, instrumentów blaszanych i perkusyjnych. Jeśli kogoś taka rekomendacja wystrasza, spieszę dodać, że jego muzyka na ogół korzysta z przyjemnych dla ucha harmonii, choć zaskakuje sposobem wykorzystania brzmień instrumentów, budowania dramaturgii i nastroju, co umiejętnie podkreślił dyrygent Marek Moś.

Reżyserka Ewelina Pietrowiak poprowadziła spektakl na trzech różnych poziomach: kosmicznym, ziemskim i owadzim. Prostotę inscenizacyjnych środków wzbogacają wizualizacje, pokazujące bezmiar wszechświata.

Reklama
Reklama

Magdalena Wachowska i Bartłomiej Misiuda są autentyczni w uczuciowych rozterkach Ewy i Adama, Martyna Cymerman i Tomasz Raczkiewicz wręcz przeciwnie – groteskowo nienaturalni jako Mucha. Partneruje im Andrzej Ogórkiewicz jako producent telewizyjny oraz odgrywający ważną rolę chór ziemian. W takim towarzystwie dwie godziny spędzone między Marsem a Ziemią nie są czasem straconym.

Teatr
Brak ustawy o teatrze to absurd
Materiał Promocyjny
Bankowe konsorcjum z Bankiem Pekao doda gazu polskiej energetyce
Teatr
Teatr Umer i Lupy ocalony od zapomnienia. Już do obejrzenia w TVP VOD
Teatr
„Gaśnica Brauna" w rekonstrukcji procesu mordercy prezydenta Narutowicza
Teatr
„Tkocze” Mai Kleczewskiej z Grand Prix Boskiej Komedii
Materiał Promocyjny
Technologie, które dziś zmieniają biznes
Teatr
Nie żyje Piotr Cieplak, reżyser m. in. „Nart Ojca Świętego" Jerzego Pilcha
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama