Mężczyzna, którego personaliów media nie ujawniają, w przeszłości wystąpił raz w meczu syryjskiej reprezentacji piłki plażowej.
Trzydziestokilkuletni obywatel Norwegii miał pomagać uchodźcom w zdobywaniu dokumentów, biletów, a także w planowaniu trasy, którą docierali do krajów europejskich.
Łącznie Norweg miał pomóc w dotarciu do Norwegii i innych europejskich krajów ok. 20 uchodźcom.
Przed aresztowaniem mężczyzna mieszkał w Oslo przez ok. siedem lat.
Skazany zapewnił, że nie czerpał żadnych zysków ze współpracy z działającą w Europie Wschodniej grupą przemycającą ludzi do Europy, ale jednocześnie przyznał, że pomógł pewnej grupie ludzi dotrzeć do Europy.
Mężczyzna twierdził, że nie brał udziału w przemycie ludzi. ale pomógł rodzinie i przyjaciołom, którzy potrzebowali paszportów, dokumentów, biletów i informacji o tym, jak dotrzeć do Europy.
Prokurator Hans Petter Pedersen Skurdal ocenił, że mężczyzna pełnił rolę "biura podróży dla uchodźców".
Sędzia orzekający w tej sprawie podkreślił, że choć Syryjczykom w ojczyźnie grozi niebezpieczeństwo to jednak oskarżony pomagał im już po tym, jak opuścili Syrię.
Prawnik mężczyzny zapowiedział odwołanie się od wyroku.