We wtorek Amerykanie szacowali, że ostatni skrawek terytorium Syrii, opanowany przez Daesh, liczy 50 km kwadratowych. Ofensywę przeciwko Daesh w rejonie enklawy prowadzą wspierane przez USA Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF), złożone przede wszystkim z kurdyjskich Powszechnych Jednostek Ochrony (YPG).
Z enklawy uciekają kobiety, dzieci i mężczyźni, niektórzy z nich są ciężko ranni, inni mówią o wiszącym nad mieszkańcami enklawy widmie głodu.
Uciekinierzy z terenów kontrolowanych przez Daesh zmierzają do wioski Baghuz, aby poddać się bojownikom SDF.
W środę Donald Trump powiedział, że terytorium kontrolowane przez Daesh w Syrii i Iraku może być w "100 procentach" wyzwolone do końca przyszłego tygodnia.
Dowódcy SDF negocjują obecnie z Daesh zwolnienie jeńców wziętych przez dżihadystów w zamian za ewentualne stworzenie korytarza, którym dżihadyści mogliby wydostać się do prowincji Idlib w północno-zachodniej Syrii.
Większość uciekinierów z enklawy Daesh to żony dżihadystów i ich dzieci. Uciekają jednak również sami dżihadyści - wśród nich był m.in. niemiecki dżihadysta Martin Lemke, który uciekł z enklawy wraz z dwiema z trzech żon.
Uciekinierzy trafiają do specjalnych obozów przejściowych lub do więzień.