Jak zauważa "The Huffington Post", spotkanie brytyjskiego premiera - optującego za jak najszybszym opuszczeniem Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię - "nie wypadło najlepiej".
Gdy podczas wizyty w mieście Morley w hrabstwie West Yorkshire Boris Johnson uścisnął dłoń przypadkowego przechodnia, raczej nie spodziewał się słów, które padły:
- Proszę opuścić moje miasto - powiedział szeroko uśmiechnięty mężczyzna.
- Nie omieszkam. Już wkrótce - odpowiedział z refleksem zaskoczony Johnson.
Panowie poklepali się po plecach i rozeszli każdy w swoją stronę.
Zdarzenie, które miało miejsce najprawdopodobniej w ostatni poniedziałek, podchwycili przeciwnicy Borisa Johnsona, tworząc na Twitterze hasztag #PleaseLeaveMyTown.
Przedwczoraj Boris Johnson przegrał w parlamencie swoja batalię o twardy brexit. Posłowie nie zgodzili się ani na wyjście z UE bez umowy, ani na wcześniejsze wybory.