Pociski zostały wystrzelone z miejsca położonego na terenie prowincji P’yongan Południowy - wynika z komunikatu JCS. Z kolei według Japonii wystrzelone pociski były rakietami balistycznymi.
Pierwszy z nich miał zostać wystrzelony w czwartek o 16:35 czasu lokalnego, a drugi wykryto trzy minuty później.
Pociski miały przelecieć ok. 370 km i osiągnąć wysokość 90 km. Według strony południowokoreańskiej były to pociski krótkiego zasięgu.
Tymczasem japońska straż przybrzeżna poinformowała, że pocisk spadł poza wyłączną strefą ekonomiczną Japonii na Morzu Japońskim (Wschodnim).
Jak zauważa Reuters rakieta została wystrzelona popołudniu, co jest odstępstwem od dotychczasowych testów, które dotychczas były przeprowadzane o świcie.
W środę Yonhap informowała, powołując się na anonimowe źródła wojskowe, że w Korei Północnej zaobserwowano przemieszczanie się mobilnych wyrzutni rakiet.
Reuters przypomina, że przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un dał USA czas do końca obecnego roku na przyjęcie bardziej elastycznej postawy w rozmowach na temat denuklearyzacji Korei Północnej po tym jak fiaskiem zakończył się szczyt z udziałem Kima i Donalda Trumpa w Hanoi. Korea Północna chciałaby złagodzenia nałożonych na nią sankcji przed całkowitą denuklearyzacją kraju, na co nie zgadza się jednak Waszyngton. Jeśli do końca roku w rozmowach USA-Korea Północna nie dojdzie do przełomu Pjongjang mógłby wznowić testy rakiet międzykontynentalnych (ICBM).