Miesięcznie zakład z Chomejn produkuje nawet ok. 2000 izraelskich i amerykańskich flag.

Flagi USA i Izraela są regularnie palone w czasie organizowanych w Iranie prorządowych i antyzachodnich demonstracji, które w ostatnim czasie są częste w związku z rosnącym napięciem między USA a Iranem.

Ghasem Ghanjani, właściciel produkującego flagi zakładu Diba Parcham mówi, że Irańczycy "nie mają problemu z Amerykanami i Brytyjczykami". - Mamy problem z ich rządami i ich przywódcami, którzy prowadzą złą politykę - podkreśla.

Ghanjani dodaje, że Amerykanie i mieszkańcy Izraela wiedzą, że Irańczycy nie mają z nimi problemu. Dodaje, że palenie flag tych krajów w czasie demonstracji to po prostu "forma protestu".

Rezaei, mężczyzna odpowiedzialny za kontrolę jakości w zakładzie podkreśla z kolei, że "w porównaniu do tchórzliwych działań USA, takich jak zamordowanie gen. (Kasema) Sulejmaniego, palenie amerykańskich flag jest najłagodniejszą rzeczą, jaką można zrobić".

Reuters przypomina jednocześnie, że w czasie styczniowych protestów, do których doszło w Iranie po przypadkowym zestrzeleniu przez irańską armię samolotu pasażerskiego ukraińskich linii lotniczych, młodzi uczestnicy protestu odmawiali deptania po amerykańskiej fladze namalowanej na ulicy.