– Zabieram nasz kraj we wspaniałą podróż – zapowiedział premier, gdy w piątek nad ranem okazało się, że wywalczył dla torysów największy sukces od tryumfalnej reelekcji Margaret Thatcher w 1987 r.
Partia Konserwatywna zdobyła w tych wyborach aż 365 deputowanych w 650-osobowej izbie niższej brytyjskiego parlamentu, o 48 więcej, niż miała dotychczas. W ten sposób Boris Johnson zyskał niezwykłe narzędzie sprawowania władzy, tym bardziej że wcześniej zadbał, aby na listach ugrupowania znaleźli się wyłącznie zwolennicy szybkiego rozwodu z Unią.